Kategorie: Wszystkie | wszystkie
RSS
czwartek, 19 października 2017
Koniec laby, i trochę prywaty!

Przywiozłam swoje ślubne szczęście do domu. Zatem? Koniec leniuchowania! Totalnego zresztą! Dawno już tak nie miałam, żeby nie robić dosłownie nic! Zero sprzątania, ot tyle, aby MBD nie przypominał chlewika, robótki ręczne mnie odpychły na odległość najwyższej góry świata, żadnych kuchennych szaleństw, z czego najbardziej niezadowolona była Progenitura, chociaż odniosła się ze zrozumieniem do faktu "niemania" nic słodkiego, tylko jakieś kupne erzatze. Nawet czytać mi się nie chciało, no, czasem może jakiś tygodnik, za to ksiązki przyniesione na poczatku miesiąca z bliblioteki, leżą odłogiem! Leżałam, słuchałam muzyki relaksacyjnej, dużo spałam, bezmyślnie patrzyłam w okno lub obchodziłam swoje włości, czasem piłam wino, nadrobiłam zaległości u fryzjerki i kosmetyczki, zumbowałam nie tylko na wsi ale i w mieście, i było mi bardzo, bardzo dobrze!

Tak, że ten! Kołowrotek codziennych zajęć już na pamięć z poprzednich miesięcy znany, odmierzany co 2.5 - 3 godziny, od wczesnego poranka, do późnego wieczora! Ale mam za to duży podwód, by sie tym nie stresować. Otóż Ślubny dojrzał do pewnej ważnej decyzji. Mianowicie orzekł, że byłoby głupotą z jego strony, gdyby zgadzając się na przeszczep, który nie wiadomo czy i kiedy będzie, nie zgodzić się na wszczepienie konwertera! No!!! I będzie wzywany na oddział w tym celu, prawdopodobnie na początku grudnia. Nie ma co, jestem z niego dumna! :-))))

No a teraz prywata!

28 kwietnia pisałam, że uczestniczyłam w pewnym programie gminnym. Tak się złożyło, że z kilkunastu osób starszych, które się doń zgłosiły, zostałam tylko ja, i oczywiście grupa młodzieży z tutejszej podstawówki. Dwa miesiące szlifowalismy nasze teksty, w lipcu nagraliśmy etiudy, które potem zaprezentowaliśmy na forum mieszkańców pod koniec września. Takie samo działanie podjęły zespoły z kilku innych wsi. A teraz przyszedł czas na głosowanie! I prośba, moi Mili, o głosowanie na etiudę, którą ja wykonywałam!

Na moim blogu nie uaktywnia się możliwość podawania linków, zatem trzeba posłużyć się metodą kopiuj - wklej, dlatego podaję stronę:

/http://www.gokchojnice.pl/glosowanie-etiudy/

Głosujcie zatem, proszę. Na komputerze, laptopie lub smartfonie! Wystarczy tylko poszukać nr 1 i już! Raz dziennie z każdego urządzenia, do 31 października!. Jak ktoś ma w domu tych urządzeń kilka, to będzie kilka głosów ! Można poprosić też swoich bliskich i znajomych! :-)))))

Nie trzeba się logować. Chyba, że chce się uczestniczyć w losowaniu nagród (książki), wtedy tak!

To co? Mogę na Was liczyć? :-))))))))

 

EDIT:

Moi Kochani! Jak to zwykle bywa z techniką, są małe problemy przy głosowaniach, dlatego usunąć należy 14. Wtedy pokażą się wszystkie etiudy, a moja jest pierwsza z brzegu, jakby co, to charzykowy1! To w smartfonach. A na komputerach wystarczy gokchojnice.pl  ( na stronie startowej, na niebieskim tle jest wejście do głosowania i też klikamy na charzykowy1)

MACHAM z uśmiechem! :-))))

niedziela, 08 października 2017
Zaczynamy odliczanie!

 

Wiadomość przyszła dwa dni temu od naszej Kardiolożki! Mamy się stawić w niedzielę, wieczorową porą! O caluteńki tydzień z okładem wcześniej przed terminem, który miał być na 17-go!!!! 

No i jestem sama w MBD! Ślubny na kardiologii! Biorą się za niego od jutrzejszego ranka , w ramach testowania medycznego, czy się kwalifikuje do przeszczepu serca! Czyli przebadają mi Go w te, nazat i spowrotem, wszerz, wzdłuż i poprzek, w 3d, 6d i ile ich tam jeszcze jest, plus konsultacje przeróżniste bardzo, ale to sie pewnie dowiem w trakcie, albo i po fakcie, zielonego pojęcia w tej kwestii nie mam!

I wiecie co? Spłynął na mnie spokój! Ostatni miesiąc dał mi tak popalić, że..... ech!!!! I pewnie narażę się na krytykę, ale cieszę się, że On tam jest, a ja sobie nareszcie odpocznę! Naprawdę!!!

Co innego bowiem opieka nad starszą osobą, do tego obcą, chorą na starość lub lekką demencję, a co innego pielęgnacja najbliższej osoby! Tego się nie da porównać, bo nabliżsi potrafią tak zamotać, że człek w ogóle nie wie, o co kaman. Jest się poddany takiemu terrorowi, że szkoda gadać. Szantaż emocjonalny, użalanie się nad sobą osoby chorej, marudzenie w kwestiach diety, wymuszanie wręcz uważności w każdej sekundzie dnia i nocy, to tylko mała częśc tego, co się w tym przypadku "ćwiczy"! 

A ja niestety, nie jestem matką Teresą! Charakter mam wybuchowy, tulenie uszu po szwam nie za bardzo mi wychodzi, niestety! Tak więc była jazda bez trzymanki, i wiem, że to jednak "wrati", ale kiedyś. Póki co wypocznę. Nie dlatego, że nie będę Ślubnego w ogóle widywała! Nie! Ale dlatego, że akuratnie na kardiologii wizyty są ograniczone do dwóch popołudniowych godzin, a gdzie indziej dozwolone było od rana do wieczora, i abarotno, z czego Ślubny skrupulatnie korzystał!

Tak więc jutro się wyśpię! Nareszcie! Bo nie będę musiała o 7-ej podawać tabletek osłonowych, a o 8- ej śniadania, przed którym ważenie, mierzenia temperatury, pomiary ciśnienia i tp, itd! I dalej wedle zegarka, nie bedę musiała o 11-ej wduszać owoców lub warzywek, o 14-ej obiadku z serii :"żywienie niemowlaków", bo niczego innego Ślubny nie chciał jeść. Potem jeszcze podwieczorek ok. 17-ej, czyli sok warzywny lub owocowy, względnie mus; o 20-ej kolacja, a przed spaniem drink energetyczny, bo mój przystojniacha schódł prawie 20kg w ciągu ostatniego półrocza. Nie będę też musiała błagać, aby trzy razy dziennie, przez 5 minut, ćwiczył na rowerku stacjonarnym, co go ściągnęła w tym celu od Teściówki własnej moja Córka-Wiewiórka! Jak i upraszać o podniesienie 0,5 kilogramowego hantelka, po 5 razy na każde przedramię ! Nie będę wyciągała materaca masującego! Nie bedę biegać co chwilę.... nie będę.... nie będę.... nie będe...!

Kochani! Bardzo często o was myślę, i mam nadzieje, że jednak przynajmniej w tym tygodniu uda mi się z Wami wszystkimi spotkać wirtualnie!

Pozdrawiam serdeczniście, macham z bliska i daleka, podsyłając Ciepłe i Puchate! Bo zawsze pomaga! :-))))\DOBRANOC!

Archiwum