Kategorie: Wszystkie | wszystkie
RSS
piątek, 28 lipca 2017
Kiedy.....

... świat zawali sie na głowę, i w ogóle nie idzie się pozbierać,

... jedynym miejscem odniesienia na bardzo, bardzo dlugo, jest szpital, i to, czego doswiadczam  w zwiazku z chorobą Ślubnego,

... dowiaduje się,że to moja wina, bo powinnam wymóc wszycie rozrusznika, tyle tylko, że akurat  wtedy byłam w Niemcach i nie wiedziałam, że taka propozycja była, jakby to coś usprawiedliwiło,

... dwie kardiowersje elektryczne jakoś zadziałały, ale nie do końca wiadomo, czy na mur-beton,

... wypisują Go z kardiologii po dwóch i pół tygodnia, a w kolejną noc znów się dusi i przyjeżdża   pogotowie, a ratownicy pocieszają, że to normalka, ale Ślubny się burzy, bo co? znowu SOR?

...kolejne 12 godzin na SOR i przyjazd do domu z adnotacją, że to infekcja górnych dróg              oddechowych, i sugestia konsultacji z lekarzem rodzinnym, a to akurat sobota jest i wiadomo       wszem i wobec,  iż trza czekać do poniedziałku

... w poniedziałek owszem lekarz przyjmie i się zadziwi, dlaczegóż to nie podano antybiotyku, zleca badanie krwi, CRP i różnych takich łącznie z kreatyniną. W południe telefon z przychodni i alarm,natychmiast do lekarza po skierowanie do szpitala. CRP- 243!!!!! ( norma < 5 )

...lądujemy na pulmonologii, i zostajemy tam na prawie miesiąc!!! 

...schody: raz w dół, raz w górę, dwa razy w dół, raz w górę, kilkanaście stopni w dół, i ciemno, i długo, długo nic!

... to już normalka: odjazdy mentalne i gniew Ślubnego, co mu robią, co sie dzieje, on nie chce, chce do domu, niech mu nie robią tego czy owego. A ja prawie tam śpię, mieszkam, po drodze krótkie wypady do domu, aby cos Mu przyszykować do jedzenia, bo to szpitalne, to ... hm...

...co dzień niewiadoma. Oddycha - ulga! Rzęzi, zipie i charczy  - niemoc! Co chwile rtg, potem konsultacje . Z czego kardiologiczna sie nie udała, bo lekarz nie miał czasu poczekać  2 minuty, tyle, co ubranie Mojego spod prysznica,w  którym pomagałam. I mój maksymalny gniew i skarga do dyrektora szpitala. Zadziałało! Potem każda prośba o taka konsultację była spełniana w oka mgnieniu.

... nic nie działało, pewna noc z wezwaniem od pielęgniarek, dno totalne , a potem jak zwykle rano chodził ksiądz, i było to, co powinno być, chociaż się wzbraniał, ale potem jakby zaczeło sie lepiej, i Synek zapytał po prostu:"mamuś, kto pomógł? Lekarze? Czy Opatrzność Wyższa? A skąd ja mam wiedzieć- odparłam.

...trochę lepiej, ale nie do końca, ujarzmione nerki i nogi wróciły do stanu pierwotnego. Potem juz po kolei, jakby schodziło coś z płuc, ale znowu dwie odmy, znowu punkcje, tygodniowe pilnowanie, aby leżał na boku, a On przecież wie, że się wszyscy czepiają, że po co ten tlen, po co to picie, po co ten cewnik!!!

...ciągłe rtg, i żarty, że zaoszczędzimy na prądzie, dwa razy TK. Czekanie. To co najgorsze. W koncu, gdy już rezygnujemy, i nie dopytujemy o nic - można iść do domu!!!!!!

To wróciliśmy. Do naszego MBD!

I kiedy powinno być już z górki, bo tylko trzeba Mu pielęgnacji wolnej i spokojnego dochodzenia do siebie, jest zgryz! Czuje sie tak, jakby walec przeze mnie przejechał, i boli mnie wszystko! Dosłownie. Nawet koniuszki włosów i palą mnie wnętrza dłoni. Sytuacji nie poprawia fakt, iż Śluby tylko drobi parę kroczków tu i tam, potem siedzi, znowu wstanie, siedzi! To normalne, bo jest słabiutki, jak małe dziecko. Gorsza jest mentalna destrukcja w głowie. I łapię się, że brak mi cierpliwości. I spokojności też, aby wszystko tłumaczyć. A to trudne, bo On wie lepiej, a wie, bo zna tylko to, co było przed dwoma miesiącami, i nie przyjmuje do wiadomości, iż to zupełnie inny kawałek zycia bedzie!

No! Tom się wyspowiadała! Ale nie proszę o rozgrzeszenie. Jedynie o to, aby mieć do mnie cierpliwość, bo jeszcze trochę mnie tu nie będzie! Muszę to sobie przecież sama poukładać!

Ale! Za każdą dobrą myśl dziękuję!

Do miłego, niedługiego!

   

Archiwum