Blog > Komentarze do wpisu
Dobrzy ludzie!!!

Wbrew wszystkiemu, co jątrzy i dzieli, co obrzuca kalmuniami i najgorszą nienawiścią zionie, udaje się znaleźć czasami oazy spokoju, skrawki codzienności życzliwej i ludzi, którzy spieszą z pomocą. 

Nie wierzycie? Ale to najprawdziwsza prawda! Sama takiej życzliwości nie raz doświadczyłam.

Ot, na przykład wtedy, gdy mogłam po zakupy jechać tylko wcześnie rano, aby załatwić wszystko zanim Ślubny się obudzi i trzeba będzie doglądać go prawie bez przerwy. Sytuacja taka: zakupy w dużym markecie zrobione, dotaszczone do samochodu, wózek odstawiony. Jadę na pobliski ryneczek po świeże warzywa i owoce, a tu zonk! Gdzie torba z portfelem, w którym wszystkie dokumenty i karty bankomatowe? Zimny pot mnie oblewa, bo uświadamiam sobie, że pewnie ta torba, w trakcie odwożenia na swoje miejsce , została sobie wisząca zupełnie z przodu. A tam przecież hordy nie tylko cwaniaczków, co to za złocisza wózek dotargają! Co było robić. Z duszą na ramieniu wyrwałam opelkiem "z kopyta" pod market, a tam torby ani śladu, To ide do recepcji spytać się, czy kto jej nie zostawił. Prawie ryczę z bezsilności, ale tłumaczę panience, jak ta torba wygladała i co w niej jest. A Panienka wyjmuje torbę, moją jak najbardziej, potem sprawdza, czy wszystko w niej tak jak opisałam sie znajduje, i oczywicie, po sprawdzeniu danych z dowodu, oddaje mi ją z uśmiechem. Miałam ochotę ją uściskać, ale przecież to komu innemu powinnam dziękować. W tym momencie ktoś do mnie podchodzi. Odwracam się, a tam starsza pani dopytująca się, czy napewno nic z tej torby nie zginęło. Bo to Ona własnie ja odniosła do recepcji. Wyściskałam Kobiecinę serdecznie, pytając jednocześnie, jak mogę jej podziękować. A ona tylko poprosiła, by ją zawieźć na duży rynek. Ja bym ją i dalej zawiozła z tej radochy, że mi się wszystko znalazło, ale Pani była zdecydowana: rynek duży i ok! No, Anioł po prostu! :-))))

I znowu! Inny poranek, późnowrześniowy, gdy jadę na rzeczony powyżej duży rynek,po pomidory Lima. Akuratnie ma tam stoisko moja dawna znajoma, a te pomidory to najprawdziwsza małmazja, z których po ususzeniu, pyszności są w oliwie zaprawione. Pomodory sie ważą, trajkotamy o tym i owym, płacę, idę do samochodu, jadę do MBD. Dopiero w trakcie wypakowywania z bagażnika innych cudów-wianków, orientuje się, że czegoś brakuje. Jak myślicie, czego? Pomidorów. Pomyślałam sobie  jednak, że znajoma mi do następnego rynku te pompodory zostawi, a tu, po kilku godzinach dzwonek do drzwi i zjawia się Ona, taszcząc moją zapomnianą zgubę. Nie znała mojego nowego adresu, ale dopytała na starym miejscu, bo jej się chciało! Po prostu, Złoto w czystej postaci!

Niedawno natomiast, większość z Was, moich Blogoulubionych postanowiła mi pomóc, i zagłosowała nań w gminnym konkursie na najlepiej odtworzona etiudę teatralną! Chciało się Wam, moi Mili pamiętać, aby przez kilkanaście dni klikać właśnie na mnie. Co więcej, namawialiście do tego swoich bliskich, a może i kogo innego. I nie ważne jest w tym momencie, to, jakie miejsce osiągnę. Ważne, że mam w Was wspaniałych Przyjaciół. A że większości z Was nie znam? To drobiazg. I tak czuję przez skórę, że wszyscy jesteście tymi, którzy "znają Józefa", a  nawet gdyby nie, to i tak jesteście DE BEST.

Buziole dla Was wszystkich bez wyjątku, i jak zwykle duuużo Ciepłego i Puchatego!!!!

A rozstrzygnięcie konkursu będzie dopiero 24.11 na specjalnej gali gminnej!

Na koniec, dla równowagi, wieści niezbyt fajne, bo Ślubny tylko tydzień był w domu, gdy mu się kardiologiczne badania skończyły. Po sześciu dniach wyladował znowu w szpitalu, tym razem na wewnętrznym ( woda podchodziła od stóp do pasa  ), bo kardiologia zupełnie zajeta, łacznie z korytarzami. A po kolejnym tygodniu znowu mi go odesłali do domu. Od wczoraj samotrzeć walczymy znowu. Pociesza mnie tylko to, że bardzo dobrą fizjoterapeutkę załatwiłam, i jej uda się trochę mojego chłopa postawić na nogi. Bo jak nie, to ma On marne szanse na kardiowerter-defibrylator!!!

piątek, 03 listopada 2017, fusilla
Komentarze
2017/11/03 19:41:33
I jak tu nie wierzyć w ludzką dobroć?
Łatwiej nam przychodzi narzekanie, poszukiwanie zła wokół.
To chyba łatwiejsze, choć ocierające się o mroczność.
Życzę zdrowia Twojemu Panu - Tobie wytrwałości!
-
2017/11/03 20:18:34
Fusillko kochana :) zacznę od końca, więc życzę Twojemu mężowi wyzdrowienia, a Tobie siły, dużo psychicznej mocy.
WZRUSZA mnie do łez zawsze, zawsze, wszelka DOBROĆ LUDZKA. Trzeba powiedzieć: dobrzy są ludzie.
Dziękuję za buziole, i puchate i ciepłe i, z niecierpliwością czekam do 24 listopada :) Serdecznie pozdrawiam i ściskam.
-
2017/11/03 22:08:30
No to już wiesz że nie jest tak źle i na ludziach można polegać. Życzę Wam obojgu dużo zdrowia.
-
2017/11/03 22:25:51
Nie ma tylko niedobrych ludzi, cieszę się, ze spotkałaś ten lepszy sort (bez politycznego podtekstu ;))
Trzymam kciuki przy finale konkursu!
-
2017/11/03 22:48:05
To się zdarza i wraca . Dobra dusza z Ciebie to co innego mogło Cię spotkać - tylko dobre. A Z. zdrowia życzymy . Buziole.
-
2017/11/04 11:13:41
Dużo zdrowia i sił dla Ciebie i dla Twojego męża i samych dobrych ludzi dookoła:)
-
2017/11/04 11:59:26
Toż do dobrego to ludzie lgną jak muchy do miodu! Samych pozytywów dla Was, Fusilko! W każdym zakresie- przede wszystkim zdrowotnym ale nie tylko...Przytulasy! :)
-
2017/11/04 16:22:43
Jak napisała jedna z pań - dobro wraca. Ty pomagasz, Tobie pomogą, taki krąg dobrej energii. I oby jak najwięcej jej było w nas i wokół nas. Dużo zdrowia dla Was obojga ! :)
-
2017/11/04 16:27:52
Do dobrych ludzi dobro przychodzi w najmniej spodziewanym momencie.
To, że są jeszcze dobrzy ludzie, pozwala z otuchą patrzeć w przyszłość.
Dużo zdrówka i Ślubnemu Twojemu i Tobie. Odbierz kufer Ciepłego i Puchatego :)))
Pozdrawiam ciepło.
-
2017/11/04 19:53:07
Też jestem tego zdania ,że dobro wraca .Zdrowia dla męża i Tobie również i niech to dobro kręci się koło Was .
-
2017/11/05 13:00:09
Wraca do nas to, co sami wysyłamy w eter, to już znana prawda. Żeby jeszcze stosować się do tej mądrości... Im więcej razy się uda, tym może lepiej będzie wokół nas:) Więc samego DOBREGO dla Ciebie i Ślubnego nieustannie:):):)
-
2017/11/05 16:15:45
Świat lub ludzi, którzy lubią świat, jak twierdziła moja ulubiona pisarka z młodości. Szukasz w ludziach dobra, to dobro dostajesz. Ci którzy szukają zła, dostają zło. I tak to się toczy. Trzymam kciuki za wyniki!
-
2017/11/05 19:28:44
:-* :-* :-*
-
2017/11/05 21:37:50
No i masz, co zasiałaś :-) oczywiście ostatnie problemy też zakończą się dobrze, bo Ci się po prostu należy! A ja dzisiaj nawet zaglądałam na Te Chojnice, bo chciałam zobaczyć czy już są wyniki i pogratulować Ci wygranej. Bo że wygrasz to rzecz oczywista :-)
-
2017/11/06 23:17:14
Duo puchatego posylamy i myslimy o Tobie!
-
2017/11/07 00:10:16
Boce, jak kiesik, na jednym spotkaniu, jegomość Jan Twardowski pedzioł, ze dobra jest więcej na świecie niz zła, telo ino, ze zło jest bardziej hałaśliwe - i dlotego ryktuje mylne wrazenie, ze to ono jest więkse. Fto wie? Moze i jegomość mioł racje?
I dołącom do tyk, co ślom duzo puchatego! :)
-
2017/11/08 12:01:43
Zgodzę się z przedmówcą. Ponadto dobre nie zawsze samo pcha się w ręce, jest bardziej dyskretne. Bywa, że trzeba nieco poprosić, a chętnie wyjdzie z ukrycia. A my często tacy zadufani w sobie i nie prosimy... bo nam wstyd... I to nieśmiałe dobro w ludziach pozostaje niewykorzystane, a szkoda...
-
2017/11/08 20:36:39
Moja Mama mawiała " to co innym dajesz, wróci do ciebie ze zdwojoną siłą"
Fusillko! Ty dajesz, więc dobroć wraca do Ciebie:) I niech wróci powielone po tysiąckroć! :)
-
2017/11/09 17:36:05
Fusilko, czytam i tak sobie myślę - dziwnych czasów dożyliśmy.
Jak człowiek zachowa się poprawnie, miło, ale całkiem przecież normalnie -to się go chwali jako bohatera.
A oddać cudzą rzecz, to jest przecież oczywista oczywistość.
Jak lekarz potraktuje nas po ludzku interesując się naszym stanem zdrowia, to go chwalimy jako ewenement.
A przecież to jest jego obowiązkiem.
Dziwne to wszystko i poplątane...
-
2017/11/12 17:18:13
Jak to dobrze, że dobrzy ludzie są i są też ludzie, którzy pamiętają i znają sens powiedzonka o ludziach znających Józefa... :)
-
2017/11/14 21:57:49
Fusilko! Zawsze możesz na mnie liczyć. ZAWSZE! :(((
-
2017/11/14 22:25:21
Fusilko! Przytulam mocno! :(((
-
2017/11/15 12:13:24
Wyczytałam na innym blogu, przytulam, słów brak....
-
2017/11/15 12:46:44
Myślę, że do Fusilki przychodzą głównie ci, którzy znają Józefa:) Moc serdeczności i dobrego :)))
-
2017/11/15 18:18:03
Przytulam cię bardzo mocno.
-
2017/11/15 21:37:41
Fusilko, wyrazy współczucia, szczerze przyznam, że brak mi słów, tak wstrząsnęła mną wiadomość o Twoim mężu. Trzymaj się kochana.
-
2017/11/15 21:49:00
Bardzo, bardzo mi przykro. Serdecznie współczuję...
-
2018/01/06 21:30:55
Są jeszcze dobrzy ludzie na świecie. Ja kiedyś torebkę z dokumentami, lekami, skierowaniem na wczasy dla 3 ludzi i gotówka zostawiłam w restauracji w Kątach Wrocławskich. Zorientowałam się dopiero jak dojechaliśmy do Środy. Ale w tym samym momencie Właścicielka zadzwoniła na męża komórkę. Zawróciliśmy szczęśliwi . właścicielka obdarowała nas jeszcze ciastem na drogę. Do tej pory jesteśmy wdzięczni właścicielce tej "Karczmy w polu" bo tak sie lokal nazywa. Pozdrawiam serdecznie - Izabela