Blog > Komentarze do wpisu
Tadzio, bociany, szaleństwa kuchenne i Najnaj!

 

Wiosna już na całego! Skąd wiem? Ano z prostego faktu, że na naszą wiejską latarnię z gniazdem przyleciał bocian, który w tri miga znalazł partnerkę, i teraz już wspólnie wysiadują!


 

A kot, nazwany Tadzikiem od imienia sąsiada, czyli jego, znaczy kota, głównym opiekunem,czyli nie nasz, wziął i się zainstalował ostatnio na listwie od płotu sąsiada letniego! I ciurkiem mnie podgląda! W okno kuchenne akuratnie patrzy i uszyma strzyże,  a nóż kakauko coś mu spadnie i ode mnie. Bo to, że Ślubny go karmi, to osobna historia jest!

Poza tym, to szaleństwo kuchenne mnie ogarnęło. Z prostego powodu. W naszym maciupenkim sklepie mięsnym jak se człeku nie zamówisz, to nie masz! A wszystko, jak to z małej masarni, smakowite, dobre i w ogóle, i w szczególe, i pod każdym innym wzgledem. To sobie teraz szaleję! Schab ocukrzony, czekać będzie dwa dni na sól, potem dwa dni na mieszankę autorską, a potem pójdzie do suszenia w piekarniku. Zalewa ziołowo czosnkowa stygnia, a szynka orzech aż się prosi, by ją nastrzyknąc i nie wie, że tym razem bedzie płukana w tejże maceracji! Pod okapem perkoli gar mięs przeróżnych na pasztet, a obok drugi gar, z wiejską kura, com ja po długich targach zdybała na rynku! 

I aby atrakcji nie była za mało, to sie okazało, że Najnajmłodszej łoże zostało zarwane przez jej harce z młodszym kuzynem, i Ślubny został wewany na pomoc, z czego wyszło, że nie tak szybko, tylko trza coś tam kupic, to pojechały wszystkie ludki do dużej galerii, w której przycieto to i owo, no i juterkiem wczesnym będzie montowane. Tymże sposobem, Najnajmłodsza śpi dzisiaj u nas, i sie łasi, i nawet pocałuje w policzek, co jest u niej ewenementem ogromnym, a człek się tylko dziwi, bo co ma innego robic. Także ten, miałam zamiar wszystkich poodwiedzać, a się nie da. To do jutra chyba, albo i do niedzieli! Bo ja życie jednak znam i wiem, że jak nie ma dzieci w domu, to Młode idą na pląsy! ;-)

piątek, 07 kwietnia 2017, fusilla
Komentarze
2017/04/08 02:57:20
Koty tak maja, ze sa ciekawskie. Moj chodzil do sasiadki, na parapacie kuchennym siadal I towarzyszl jej zadaniom. Do srodka nie wchodzil, z zewnatrz sie przygladal:)
-
2017/04/08 07:04:14
Witam. Ja jeszcze w tym roku nie widziałam bociana. Owszem, podglądam gniazdo w Przygodzicach, ale na razie jakoś smętnie to tam wygląda. Jaki sąsiad taki Tadzio ;) ciekawscy ;) Fusillo, masz dużą rodzinę skoro tak wielkie przygotowania kuchenne czynisz. Niech więc wszystko się uda. Pozdrawiam.
-
2017/04/08 07:10:30
Jeszcze w tym roku nie widziałem bocianów. Mam dość daleko do najbliższego czynnego ich gniazda.
-
2017/04/08 10:04:12
Zapachniało smakowitościami :)
-
2017/04/08 11:40:41
Udanych I miłych rodzinnych dni życzę.
-
2017/04/08 12:12:57
Ależ powiało wiosenką, optymizmem, żywiołem :) Bożence aż serce rośnie :*
-
2017/04/08 16:57:49
Odzwyczailam sie juz od wariactwa wielkanocnego.
Brunch w restauracji, ot co:)
Milych szalenstw swiatecznych:)
-
2017/04/08 21:00:50
Ty naprawdę w tej kuchni szalejesz . Ja wciąż jeszcze w "proszku" wielkanocnym . Tak myślę ,że się sprężę w Wielki Tydzień , innej opcji nie ma.
-
2017/04/08 21:10:17
Moja robota kuchenna właśnie się skończyła - nóż był zbyt ostry, co się krwawo dla mojej łapy skończyło ;-( Ale bociany też już mam w polu widzenia:-)))
-
2017/04/09 00:27:52
Zmeczylam się samym czytaniem:) Ja gastronomie kuchenna zalatwie jednymi odwiedzinami w sklepie i polową wielkiego piątku. I gotowe. O świętach nawet za bardzo nie myślę, chyba tylko w kontekście, gdzie by się urwac korzystając z wolnego:) Jakoś mi się nie chce celebrowac, jak zwykle. Święta wszelkie bardzo mnie męcza:)
-
2017/04/09 15:18:47
U mnie święta w powijakach, bocianów nie widziałam... same minusy! ;((
-
2017/04/09 18:38:42
Cudna wiadomość. Bociany! No to teraz nie da się odwołać wiosny!
-
2017/04/09 19:38:11
DUO.NA!
A ja mam taką teorię, że to forma podziekowania za wątróbkę, com go nia nakarmiła wbrew temu, że koty dla mnie moga nie istnieć! ;-))))
-
2017/04/09 19:40:02
MERY!
Rodzina nie za dużo, dwoje dzieci z współmałżonkami, troje wnuków! Ale gdy zaczęłam sama robić wyroby różne, to muszę, nie , wróć - chcę - sie tym dzielić! :-))))
-
2017/04/09 19:41:15
KROGULEC!
Wyglądalismy tego boćka, jak kanie dżdżu. Akurat przejechodzi koło tego słupa ścieżka nasza rowerowa, to byliśmy na bieżąco! :-))))
-
2017/04/09 19:41:45
SKARLET!
Dopiero będzie pachniało, jak będzie gotowe! :-)))))
-
2017/04/09 19:43:16
SAD!
Będą, będą, ale jeszcze trzeba ciut, ciut poczekać! :-))))
-
2017/04/09 19:44:14
SEKRETARKA!
Jak są boćki, jest wiosna, i nowa energia w człowieka wstępuje!
-
2017/04/09 19:45:13
ATAGAO!
Zaręczam Ci, że ja jeszcze nie jestem tak wielka wariatka! Zobaczyłabyś, co wyprawia Teściowa mojej Córki! To dopiero jest wariactwo!
-
2017/04/09 19:46:20
ONYKS!
Ja powolutki sobie dążę do celu. Jak to starsza pani! ;-)))))
-
2017/04/09 19:46:58
KOLEWOCZY!
To masz wymówkę! ;-))))))
A boćki zawsze mile widziane!
-
2017/04/09 19:47:46
PIRANIA!
Mnie zaczęły od niedawna znowu cieszyć!
-
2017/04/09 19:48:27
BEZMOHEROWA!
Spokojnie! Do Ciebie też "plusy" trafią! ;-)))))
-
2017/04/09 19:49:09
ILENKA!
Ano nie! Cieszyć się zatem wielce wypada! Do imentu! :-)))))
-
2017/04/10 00:17:30
Jezeli gniazdo jest od downa, to... chyba nie telo bocian nolozł partnerke, co stare dobre bocianie małzeństwo wróciło na stare śmieci? :)
-
2017/04/11 14:35:19
Rany boskie ! Nie pamiętam, kiedy ostatnio wyprodukowałam paszczet, zmarynowałam szynkę itd. A teraz i tak cała para w ciasta, bigosik i sałatki.
A kot dobrze wie, gdzie się zasadzić...! ;))
-
2017/04/11 16:12:51
OWCZAREK!
Zawsze jest tak, że wpierw jeden bocian ( lub bocianowa ) przylatuje. Po paru dniach dopiero drugi ptak dołącza!
-
2017/04/11 16:15:33
ALIANORE!
Swoimi wyrobami, których nie robię przeciez w ilościach hurtowych, dzielę się z Progeniturą, która wie, że ma wszystki świeżuteńkie i bez obcych ingrediencji. Ze słodkości tylko mazurek bakaliowy , baba gotowana i dla Wnuczej ciasteczka w formie jajek, które lukruję kolorowo naturalnymi barwnikami !
-
2017/04/12 14:33:13
Aniu, widok na bociany przesympatyczny. A kot też milusi (dla mnie, wiesz, wszystkie koty śliczne). I do nas próbowała przychodzić kotka sąsiadów, ale nasza kota jej to skutecznie wyperswadowała. Ja w kuchni nie szaleję, mięs nie piekę, tylko pasztety. I mazurki. Zdrowia szkoda, plecy już nie wytrzymują całego dnia na stojąco.
Ślicznie dziękuję za przepiękne życzenia i cudną kurkę :) Jeszcze raz - wesołego Alleluja!
-
2017/04/12 17:47:15
HANIA!
Przygotowuję tylko obiad w Niedzielę Świąteczną i potem kawę. Na 8 osób. Naprawdę się nie narobię, i zaręczam Ci, że nie stoję w kuchni cały dzień. Wszystko chyba zależy od zaplanowania i ścisłego przestrzegania harmonogramu, a także rozłożenia pracy na dni kilka. Pewnie, że czasem jest obsuw, jak wczoraj, bo pogrzeb mieliśmy w zaprzyjaźnionej rodzinie, ale generalnie, świąteczne przygotowania nie spędzaju mi snu z powiek! :-))))
Miłego świętowania!
-
2017/04/12 18:50:59
Ladny widok -bociany na słupie.
-
2017/04/12 19:22:39
Jestes nie do wykonczenia, kobieto :))
Pozdrawiam i pogosnych swiat zycze!
-
2017/04/12 21:05:13
54IRA!
Zawsze z niecierpliwością oczekiwany! :-)))
-
2017/04/12 21:06:05
SPIRYT!
A ktoś na mnie dybie????
;-(
Odmachuję! :-)