Blog > Komentarze do wpisu
Aksel i reszta!

Zapowiadano, zapowiadano, a ja i tak jakoś nie wierzyłam. Bo najpierw była "Barbara". Okropność wielka miała być, ale u nas jakoś niespecjalnie sie popisała!

Teraz miał być orkan, czy jakieś insze ustrojstwo wiejne, o nazwie Axel. Tośmy czekali, co zacz! Po drodze, czyli wczoraj, jak wracałam z miejskiej zumby, uchwyciłam w smartfona takie coś!

Prawda, że ślicznie! I już dawno nie widziany widok. 

Ale jednak od rana dzisiejszego coś było inaczej. Padało? Gdzie tam padało! Śnieżyło!!!  Nieźle zresztą, z mniejszym lub większym natężeniem, drobnym gryzem snieżnym, lub ogromnymi płatkami, układającymi sie na podłożu jak najlżejszy puch kaczy, w miękką puchową pierzynkę!

Po południu zaczęło wiać. Zrazu spokojnie, ale z godziny na godzinę coraz mocniej i coraz prędzej. Kiedy wychodziłam wieczorem na naszą wiejską zumbę, zawierucha była już potężna, ale wierzyłam, że jednak jakoś dojdę do celu. Ale po drodze akurat wietrzysko wzmożyło swoją siłę. Szłam promenadą nadjeziorną, na której tak to mniej więcej wygląda, że wprzódy jest brzeg jeziora, potem około 3-4 metry trawiastego odcinka, dalej 1.5 metra ścieżki pieszej, potem 1,5 metra ścieżki rowerowej, i na koniec około 2 metry trawy lub chaszczy, do granic działek nad jeziorem. A fale, których wielkość na tym jeziorze doprowadziła mnie do niespotykanego dotąd zdumienia, z racji ich natężenia i wysokości - waliły z taką siłą, że opluwały mnie, idącą pod opłotkami!!!!

Zdjęcia zrobione smartfonem. Te białe linie, to płatki padającego śniegu, więc dokładnie widać, jaka była wichura, chociaż już w tym momencie niezbyt silna, a teraz, gdy piszę tego posta, nawet jej nie słychać za oknem.

Tuż nad brzegiem. Wiatr już cichnie, ale widać po prawej stronie rozbryzgujące się fale! Nie wiem, jak będzie dalej, ale mnie się marzy taka zima, jaką znam z czasów nie tylko dzieciństwa i młodości, ale z póżniejszych także, już lat dojrzałych. Gdy śniegu było mnóstwo, dzieciaki szalały na sankach, albo na łyżwach. Przyjeżdżało się wtedy z miasta nad nasze jezioro, i szło na drugi brzeg, wsłuchując się w stęknięcia lodowej powierzchni. Sylwestry były cudne, gdy się wracało z trzaskającym mrozem, który momentalnie gasił dymiące czupryny!!! A Sylwester 1978/9, w czasie zimy stulecia, to był cud - mniód- malina , do kwadratu zresztą! Zabawa od pewnego momentu bez elepstryczności, z oświetlonymi przez świece stołami, z orkiestrą naszą miejską, bardzo w onych czasach popularną, która mogła tylko wykorzystać instrumenty perkusyjne i klawiszowe. Oraz własne, naprawdę wspaniałe głosy! Bawiliśmy się wszyscy do rana białego. A potem niespodzianka, bo sniegu na kopy! Ech, to se ne wrati, Pani Hawrankowa! :-)))))

A może jednak?????

:-))))

środa, 04 stycznia 2017, fusilla
Komentarze
2017/01/04 22:26:47
Szkoda że się nie wróci, ja z młodości mam podobne wspomnienia. Na zabawy sylwestrowe szło się całą paczką znajomych, pieszo 3 km. może więcej.
-
2017/01/04 23:28:53
Też bym chciała choć jedną taką śnieżną zimę... jak uńskigo czasu :) Wtedy można kulig zorganizować... bałwana ulepić z wnuczką.. a potem w ciepłym domku napić się gorącej herbatki.. Ale raczej wątpię ,żeby się taka śnieżna zima wróciła. Serdeczności! :)
-
2017/01/05 01:24:37
A zima 2013? Straszna byla! Ja dziękuje za takie atrakcje:)
-
2017/01/05 13:07:48
Sylwestra 78/79 spędzałam w Zakopanem - niezapomniany, podobnie jak powrót pociągiem, w potwornym ścisku i przy samym klopiku, tak około 6 godzin do Krakowa:)
Ale było:)))
-
2017/01/05 14:52:41
Prześliczne zdjęcie! :) Wspomnienie zimy 78/79, ostatnim pociągiem dotarłam do Jeleniej Gory z Wrocławia, na studenckiego Sylwestra, a pózniej nie mogliśmy się wydostać z miasta, więc rodzice przyjaciół gościli naszą małą gromadkę przez tydzień i dobrze karmili, codziennie byliśmy zapraszani do kogoś, niezapomniany czas! :)
-
2017/01/05 15:01:10
W zimę stulecia pierwszy raz byłam na samodzielnym sylwestrze. Mam do dziś wspomina chłopaka, który przyszedł do mnie w pantoflach:))) Biedaczek, bo wyszłam z sylwestra z innym. Ale to wszystko bardzo niewinne wtedy było.
U nas ani niespecjalnie wiało, ani nie ma za dużo śniegu. I dobrze. A Ty nie daj się zwiać.
-
2017/01/05 15:58:37
Pamiętam czasy, kiedy się kocami okna w internacie zasłaniało, aby ocalić trochę ciepła a teraz -5'C i ATAK ZIMY!!!- koń by się uśmiał! ;)))
-
2017/01/05 19:42:06
Pamiętam jak kończyliśmy Sylwestra w 1979 przy -33 stopniach mrozu i odprowadzaliśmy się do domów w ponad metrowych zaspach śniegu. To były czasy chciałoby się powiedzieć . A tak w ogóle to u mnie różowe kwiatki kwitną na krzaczkach koło parkingu , co pokaże za chwilę na fociach .
-
2017/01/05 19:48:09
u Bożenki śniegu po pachy prawie. Ktoś zamawiał? :D
-
2017/01/05 19:50:11
U nas wczoraj trochę wiało, dziś mróz nieco większy, ale jak dla mnie jeszcze jest OK.
I to wystarczy.
Nie wyobrażam sobie w dużym mieście takiej zimy, jak pamiętna 1978/79, to znaczy wyobrażam sobie, ale nie chciałabym.
Tamtego Sylwestra też pamiętam: poszłam na zabawę w kozaczkach , niosąc w siatce szpilki, co wzbudziło zdziwienie 'paczki' (mieliśmy blisko, jakieś 400m), ale w drodze powrotnej mi zazdrościli :)
Ach, tamte Sylwestry ! To se ne vrati...
-
2017/01/06 03:47:29
No właśnie. To se wrati cy to se ne wrati? Te wielkie śniezne kopy? Jedni wolom - coby se wratilo. Drudzy - coby nie. No to kozdemu zyce, coby mioł wedle swyk upodobań :)
-
2017/01/06 19:10:10
Tak, dawne sylwestry, zimy, sanny, śniegi po pas ... cudnie było, bo człowiek był młody.
To się nie wróci, i niech nie wraca, bo teraz by mi to przeszkadzało.
Teraz to ciepełko ponad wszystko;).
ps. a tego sylwestra1978/79 oglądałam przez okno, siedziałam w domu i wymiotowałam. Myślałam, ze się czymś zatrułam, potem się okazało, ze byłam z Anią w ciąży;).
-
2017/01/07 01:38:01
We wrześniu 1978 urodził się mój starszy syn, więc jakoś umknęło mi , że to była zima stulecia. Dziś w Krakowie minus 20. Mój kot cały dzień leży przy kaloryferze.
Dawno mnie na blogach nie było, więc skoro już zapomnieliście o mnie nieśmiało zapraszam na wspomnienia świąteczno-sylwestrowe. To tak "w temacie" Sylwester...
Piękne te Twoje zdjęcia...I piękna okolica w której mieszkasz.
-
2017/01/07 02:23:44
Uprzejmie Wam wszystkim zwracam uwagę, że byliście wszyscy ciut:-) młodsi i to zimno Was bawiło. Zima się może i vrati, gorzej,ze Wasza i moja młodość się ne vrati!!
A właścicielkę bloga ,przynajmniej w słowach ,nadal energia rozpiera, jak za młodu, oby jak najdłużej!!
-
2017/01/07 14:03:11
Ach, pamiętna zima 78/79 ! W Sylwestra Poznań zasypało zupełnie. Pamiętam doskonale, bo miałam lad dzień urodzić. A i tak poszliśmy do moich rodziców na Sylwestra. Ruch kołowy zamarł, Szliśmy przez park, "na pamięć", bo śniegu było tyle, że nie tylko alejek nie było widać, ale i ławki i kosze na śmieci były przysypane, nawet niektóre krzaki, co chwilę na coś wpadaliśmy. Mojemu zamarzły wąsy. Nigdy wcześniej, ani potem nie widziałam tyle śniegu w mieście. A teraz na wsi wolę minimalny śnieg, tyle, żeby przykrył pola, ale nie sparaliżował ruchu na drogach, bo jak ja wtedy dotrę do cywilizacji? Czyli wszystko z umiarem ;) Właśnie mamy zmrożoną warstewkę śniegu i - 4 st. A w Poznaniu i po zachodniej stronie miasta nawet nie padało, ot zima. A zamrożonego jeziora Ci życzę. To frajda, pamiętam z dawnych czasów :)
-
2017/01/08 19:44:23
U nas biało, ale spokojnie. Trochę wiało, ale już wiatr ucichł. I dobrze, bo wraz z porywami wiatru często światło wysiada.
-
2017/01/08 20:10:25
CIOTKAELIZA!
Ja to nawet na ogromną górę, idąc do szkoły, musiałam się wdrapywać, co w śniegu akurat łatwe nie było. Za to jaka jazda z powrotem, na tornistrze w dół szusować!
-
2017/01/08 20:12:24
BENKA!
Ech, łza się w oki kręci! Kto dzisiaj pamięta kuligi? Trzeba by pewnie do Rosji się przenieść, by taką atrakcję zaliczyć? Chociaż..... pamietam w ubiegłym roku, w lasach koło Wejherowa, akurat w trakcie tygodnia śniegu, widziałam kulig!
-
2017/01/08 20:17:47
PIRANIA!
W 2013 to ja w Niemczech byłam , a tam tylko bardzo mglisto było i mało śniegu!
-
2017/01/08 20:18:43
IKROOPKA!
To dobrze, że nie byłaś w takich pociągach, co to w szczerym polu, w tunelach śniegowych koczowały! :-)))))
-
2017/01/08 20:19:39
SAD!
Jak człowiek młody, to i wszystko jest atrakcyjne, zwłaszcza niespodziewajki przeróżne! :-))))
-
2017/01/08 20:20:56
ILENKA!
Nie mogę dać się zawiac, bo nie ma czym. Trochę popadało przedwczoraj, teraz tylko lekko mrozi. Z utęsknieniem czekam na zamarznięte jezioro! ;-)
-
2017/01/08 20:22:11
BEZMOHEROWA!
A bo sie odzwyczailiśmy od mrozów trzaskających. No i nie czarujmy się, z wiekiem nam coraz zimniej, mimo przeróżnych boczków tu i tam! ;-))))
-
2017/01/08 20:23:06
ONYKS!
Pamiętam, pamiętam!
A te kwiatki na śnieguliczkę wyglądały, czy cóś? :-)
-
2017/01/08 20:24:50
SEKRETARKA!
Opatrzności dziękować, że nie mieszkam na wybrzeżu, mocno poharatenym tego roku przez sztormy! Współczuwam Bożence, a w ramach tegoż, mogę tego śniegu ciut ciut podebrać! Ma Bożenka pomysł, jak to zrobić?
-
2017/01/08 20:25:51
KABE.ABE!
O tak! Tamte Sylwestry miały to coś!!!! I jacy młodzi i piękni wtedy byliśmy! :-)))))
-
2017/01/08 20:27:07
OWCZAREK!
A pewnie! Dlaczego nie! Gdyby jeszcze Natura tak nam wedle uważania naszego wydzielała to i owo.......Ale pomarzyć, dobra rzecz, nieprawdaż?
-
2017/01/08 20:29:23
VEANKA!
No, takie atrakcje, jak Twoje, to się pamięta, że hej!
Pewnie, że teraz ciepło przede wszystkim, ale z dwojga "złego", wolę śnieg i umiarkowany mróz, niż wieczną chlapę i mżawki! Oczywiście w odpowiedniej porze, czyli zimą!
-
2017/01/08 20:31:30
MAKÓWKA!
Trudno patrzeć jaki śnieg, gdy niemowlę swego się domaga! :-))))
U nas mrozik umiarkowany. Jezioro jakby próbowało zamarzać, ale póki co z marnym skutkiem!
-
2017/01/08 20:35:05
TOJA!
Młodości nie przywrócimy, ale co z tego? Mamy nie wspominać? Niektórzy lubią zimę, inni nie! Ja wolę śnieg i mróz, bo mierzi mnie mglista i rozciapciana aura. No i lubię ruch, a na śniegu jest lepszy niż w błocku!
-
2017/01/08 20:36:58
HANIA!
Jakoś nie odczuwam skutków śniegu i mrozu, jesli chodzi o komunikację z pobliskim miastem. Na naszej uliczce szlak przecierają osoby pracujące, a dalej, to już gminne służby, całkiem sprawnie odśnieżające wszystko!
-
2017/01/08 20:38:15
JESIENNA!
Od kiedy przełożono na naszej wsi kable pod ziemię, nie ma problemów ze światłem, co dawniej było wręcz nagminne, nawet w środku upalnego lata!
Snieg też nie za duży i mrozik znośny! :-)))
-
2017/01/09 12:23:48
Kochana, odśnież droge, bo kurier jedzie :)
-
2017/01/09 12:42:56
A u nas ogromny smog i jest mocno zalecane, żeby nie wychodzić z domu. :(
-
2017/01/09 16:25:02
Duża skorupa śniegu, to odcięcie sów od pokarmu. Już od kilku lat... śniegu nie lubię ;-)
-
2017/01/10 00:25:24
Ale przyznaj, zima jak namalowana.
Ja przezylam deszcz przy minus 2, czyli szklanke na drogach, bylo ciezko, ale zyje dalej ;)
Wiatrów jakos nie bylo.
-
2017/01/11 15:18:55
MATYLDA!
No i co ja mam Ci napisać! ????
Ciepłego i Puchatego cały pociąg wysyłam! :-))))
-
2017/01/11 15:19:48
EWA!
Na całe szczęście mieszkam w miejscu, gdzie wiatry sa częste, i drzew mnóstwo, zatem oddycham pełną piersią! :-))))
-
2017/01/11 15:20:54
KROGULEC!
Nie chodzi mi o zaspy metrowe, ale sam przyznasz, że niewielka warstw pokrywy śniegowej jest w zimie pożądana!
-
2017/01/11 15:22:49
SPIRYT!
Fakt, jest coraz ładniej, chociaż jezioro niby zamarzniete, ale wyraźnie widać na nim wstęgi na lodzie, pod którymi cieki wodne się poruszają.
-
2017/01/12 00:32:29
Podobno nadchodzi cyklon Dieter. Czekam na wiatr i trochę śniegu, ale z mrozem niech nie szlaje ! U nas jeszcze nie wieje i nie pada.
-
2017/01/12 15:56:58
KABE.ABE!
Wprawdzie trochę wiatru by się przydało na te nasze zasmogowane miasta, ale żeby zaraz cyklon?