Blog > Komentarze do wpisu
Zagrywki małżeńskie!

Focha strzeliłam Ślubnemu! Zadziwiony wielce jest, póki co, robi dobrą minę, ale czy mu cierpliwości starczy? Nie wiem, bo w sumie, cała sprawa mego fochowania przez niego w pewnym sensie jest. Bo nie wiem, czy ja kiedyś tu pisałam, że Ślubny mój jest typowym menem, dla którego nie ma nic ważniejszego nad samochód! A jak akurat się zdarzy, że akuratnie jest na stanie funkiel nówka autko, to prawie się do niego modli, trzęsie się nad nim i w ogóle czołobitność taką względem tego ma, że klękajcie narody. I trafiła mu się żona, czyli mua, która w samochodzie widzi raczej użytkowość niż co inszego. A co gorsze, która doskonała nie jest, bo przecież nie muszę tu dużymi literami pisać, że Ślubny to IDEAŁ, jak każdy zresztą mąż! I właśnie ta niedoskonałość, czyli mua, po którejś tam eskapadzie do miasta, zaparkowawszy autko na posesji, prawdopodobnie niezbyt właściwie nadusiła odpowiedni guziczek na "wajsze" od przekładania biegów, po czym odsuneła sobie siedzenie do tyłu, coby się z rzeczonego autka wydostać. W nawiasie: krótko z metra jestem cięta, to fotel kierowcy prawie na full muszę do przodu brać. A tu autko rusza i się toczy w tył!!! Co robi blondynka farbowana, czyli mua????? Nie, nie, nie! Nie bierze się za hamulec ręczny, bo przecież tylko taki w tym momencie wchodził w rachubę, gdyż ponieważ fotel odsunięty, nóżki moje krótkie, nie dosięgną pedału hamulca nożnego. I nie, nie, nie, nie biorę się za kierownicę, aby przynajmniej wyjechać w skręcie na naszą ulicę!!! Samochód się toczy, a mnie przez mózgownicę moją przelatuje reakcja, jaka będzie mojej lepszej połowy!!!! Oczywiście taka ta reakcja, że największemu wrogowi nieżyczę!!! I co? I pierdyknęło autko w płot sąsiada z lekkim impetem!!! 

Potem to już było normalnie!

Ślubny wybiegł zza węgła z sąsiadem, który mu akuratnie pomagał w układaniu nowego przejścia między tarasem a szopką. Prawie piana mu się toczy , a wiązki takie ciska z niewymownymi, że aż sąsiad uciekł do siebie!!! No jasne, że się zdenerwowałam! No jasne, że nie zrobiłam tego specjalnie! To nic, Ślubny wie lepiej, i ..... spuśćmy kurtynę na tą scenę, bo w sumie wiadomo, co było dalej!

Całą resztę popołudnia Ślubny spędził na reperowaniu płotu sąsiada. A sąsiad spryciula wykorzystał to, i cały parkanik nieduży mu Ślubny wyrychtował jak się patrzy, co później, za parę dni sąsiad skomentował, że powinien mi wódkę postawić, bo za darmo ma odnowione ogrodzenie, łącznie z bramą!

Acha! A samochodowi nic się nie stało. Dwie tylko niewielkie rysy na tylnim zderzaku są!

Za to ja się wściekłam i focha strzeliłam. Bardzo porządnego, bo nabawiłam się fobii! A tak! Mam bardzo poważną autofobię i nie wsiadam do autka. Nie lubi mnie ono wszak, nie dopieszczam go, jak Ślubny, trudno, nie wsiadam i koniec. 

I każę się teraz wozić! Akuratnie już prawie drugi tydzień wozi mnie moje ślubne szczęście dzień u dnia na rehabilitacje ( czeka około godziny), na zumbę ( też godzinny postój), jutro jeszcze mu dojdzie UTW ( pierwsze spotkanie w tym roku akademickim - co najmniej półtorej godziny). Bo trudno! Taki szok przeżyłam przecież. Ręce mi się trzęsą nad kierownicą, pot zimny oblewa, ani chybi mogę wypadek spowodować! Autko zniszczyć doszczętnie! Trudno! Niech wozi!

Widzę wprawdzie, że szczęki chodzą mu nerwowo, ale przecież ja dobrze chcę! O to cudo dbam! Czyż nie?

Jak myślicie, długo taka fobia może człowieka trzymać?

:-))))))

czwartek, 15 października 2015, fusilla
Komentarze
2015/10/15 20:33:01
Powiedziałabym tak: jak już się zemstą nasycisz, to i autofobia minie bez śladu. ;)))
-
2015/10/15 20:44:16
Tez mi sie tak wydaje, ze fobia minie razem z fochem ;)
Dobrze, ze Tobie sie nic nie stalo.
-
2015/10/15 21:00:13
Hmmm, foch fochem ale sprawa fobii wygląda dość groźnie . Może jednak wsiądziesz w to autko inaczej ta fobia może Ci się utrwalić .
-
2015/10/15 21:04:10
BEZMOHEROWA!
No wiesz? Posądzać mnie o niskie instynkty? ;-))))) Żadna to zemsta przecież! ;-)))) Fobia! I mam nadzieję, że nie będzie mnie trzymała wiecznie! Wyobrażasz sobie to, gdyby mnie jakieś koleżanki nawiedziły? Nigdzie nie jechać samemu, bez "przyczepki"? :-)))))
-
2015/10/15 21:05:37
MATYLDA!
Autko było na jałowym biegu i w sumie, stoczyło się niecałe pięć metrów w tył! Ciałe me całe, tylko w głowie galamatias się zrobił, czyli "fobia"! ;-)))))
-
2015/10/15 21:06:50
ONYKS!
No, mam taką nadzieję, że jednak psychiatra potrzebny nie będzie! ;-)))))
-
2015/10/15 22:08:07
Myślę, że fobia przejdzie gdy Pan Mąż spuści nieco powietrza z siebie w temacie auta. A tak swoją drogą to poproś, żeby kupił ci samochód, który będzie tylko Twój.
-
2015/10/15 23:33:21
niech fobia trzyma jak najdluzej ;) Pan Maz bedzie Pania Zone wozil :) i ugryzie sie w jezyk nastepnym razem :D. choc jestem pewna, ze nastepnego razu nie bedzie :)))
-
2015/10/16 00:35:26
A niech Cię! :))))))))
-
2015/10/16 03:18:21
Pan Maz zatrudni szofera!
-
2015/10/16 11:22:19
O samochód też u nas wojna bywa.
Ale z odwrotnego powodu.
Ślubny uważa że w samochód się wsiada w salonie, a wysiada się tylko na stacjach benzynowych by zatankować, a później wysiada się już na złomowisku.
O różnego rodzaju przeglądach nigdy nie pamięta i zawsze musi być "kopany w zadek" by na stację diagnostyki pojechał.
Ostatnio tydzień temu była awantura, bo za chwilę przed nami daleka jazda, samochód nie równo chodzi, a mówi trzeba pojechać do naprawy, ale to już po wszystkich świętych.
Trzeba było widzieć jak ja się wściekłam....
Teraz już samochód po przeglądzie, który trwał trzy dni, bo trzeba było regulować tłoki.
Za długo w tym fochu nie wytrzymasz, bo za bardzo lubisz siedzieć za kierownicą i za dobrym kierowcą jesteś aby siedzieć z boku;)))
-
2015/10/16 11:52:44
Hahaha, no kochana. Bożenka przeprasza, ale obsmiała się jak norka, bo jej to Twoje pisanie żywo przypomniało CHmielewskiej wywody różnorakie.
Co racja, to racja, niech teraz szofer Cię obwozi, to auto będzie dopieszczone, a Ty dowieziona :) Aż ślubnemu wymsknie coś, co zaświadczy, że możesz samodzielnie jednak. Albo aż się Tobie zachce. :))))
-
2015/10/16 12:13:52
Nie ma kierowcy , który by nie przygrzał . Jeśli ślubny twierdzi , że on nie , to powiedz mu , że w takim razie nie jest ideałem , bo nie przeszedł całej drogi doskonalenia kierowcy . Mój były miał wiele stłuczek ( i nadal jest w drodze do bycia kierowca doskonałym ) , ale to zawsze była wina ''tego idioty/idiotki" . Gdy mnie się coś przytrafiało - nieporównanie rzadziej- idiotka byłam , ofkors , ja ;)
-
2015/10/17 00:18:09
Ja tam bym chętnie pozwoliła się wozić. Korzystaj, póki pan mąż wytrzymuje. To mi przypomniało sytuację kobiet w Arabii Saudyjskiej, gdzie kobietom nie wolno prowadzić auta. Mężczyźni (z rodziny) muszą je wozić i tak jak Twój, czekać godzinami, aż panie skończą swoje rozrywki (bo one tam przecież nie pracują). Jesteś więc uprzywilejowaną żoną :) Pamiętasz tę naszą wspólną stłuczkę? Wiem, że miałaś obawy czy Mój mnie nie zabije :):) Ale każdy z nas ma inny temperament i różne priorytety.
-
2015/10/17 08:31:27
Mój komentarz poszedł w świat poszatkowany i zmiksowany jakiś . Chodziło o to , ze gdy byłemu przytrafiała się stłuczka , to zawsze była to wina ''tego idioty" - gdy mnie się coś przydarzyło ( w sumie dwa razy w życiu ) , wychodziło na to , że idiotką byłam ja ;))
-
2015/10/17 21:05:08
ILENKA!
No coś Ty!!!! ;-))))) A po co drugie auto w rodzinie? I gdzie by stało? Działeczka maleńka przecież! ;-)))))
-
2015/10/17 21:07:36
CUTIE!
To była druga taka sytuacja, pierwsza jakieś dziesięć lat temu, jeszcze z pandarettą!
Chyba masz rację, nie chciałabym dożyć trzeciego razu!
-
2015/10/17 21:08:01
IWONA!
No co? :-)))))))))))))))))))))))))))))
-
2015/10/17 21:08:43
DUO.NA!
Nie ma mowy! Niech się sam męczy! Nie będzie mi uszczuplał budżetu domowego! ;-)
-
2015/10/17 21:10:25
VEANKA!
Normalnie mi miód na moje serducho wlałaś!
A tak swoją drogą, to te nasze drugie połówki potrafią zadać bobu! Dobrze, że my mamy na nich swoje sposoby! :-)))))
-
2015/10/17 21:11:46
SEKRETARKA!
Ło matko pojedyncza! Porównanie do Chmielewskiej? Nie, no tak wysoko to ja nie sięgam! :-))))
-
2015/10/17 21:14:26
ALIANORE!
Ślubny jest ieałem w swoim własnym mniemaniu, bo na pewno nie w moim. Miał stłuczki gorsze od moich i nawet raz w sądzie się znalazł! Ale wiesz, jak to jest? Zawsze mu się chyba włącza powiedzenie "co wolno wojewodzie, to...... wiadomo!"
-
2015/10/17 21:15:20
HANIA!
Oj pamietam, pamietam doskonale i cały czas mam wyrzuty sumienia, że to dzięki mnie było!
-
2015/10/17 22:04:48
Ale się uśmiałam. A mąż focha nie strzela?
-
2015/10/18 11:20:21
Nie wiem jak długo :-)
Ale sąsiad to szuja kaprawa i tyle!
-
2015/10/18 21:24:19
Fusilko, jednak sprawę kupna drugiego auta naprawdę warto rozważyć:)
-
2015/10/18 21:27:42
oj Fusilko, Fusilko co ja z Tobą mam!
-
2015/10/19 12:41:34
JESIENNA!
Mnie akurat wtedy do śmiechu nie było, co najwyżej teraz w rękaw czasem parskam, jak patrzę na minę Ślubnego, gdy znowu musi mnie gdzieś wieźć! :-))))
-
2015/10/19 12:43:10
KROGULEC!
Sąsiad już tak ma. To bardzo kulturalny, starszy mocno pan, który ma dwie lewe ręce do robót wszelakich typu remont, i nie raz mu Ślubny w różnych rzeczach pomagał. Złamałam mu parę sztachet, to wykorzystał okazję, ot co!
-
2015/10/19 12:44:04
EWA!
Zaczęłam przemyśliwać, i doszłam do wniosku, że nie znam w kręgu bliższym i dalszym też żadnego emeryckiego małżeństwa , które miałoby dwa samochody! ;-))))
-
2015/10/19 12:44:33
WANILIA!
No właśnie? Co????????????????????????
:-)))))))))))))))
-
2015/10/20 17:43:17
Wiesz co, sadzac po guziczku na galce skrzyni biegow, wnioskuje, ze masz jakas fajna bryke i zaczynam rozumiec Twojego Meza ;)
-
2015/10/20 18:06:04
MATYLDA!
No proszę Cię!!! A gdzie solidarność jajników???? ;-(((((
A tak nawiasem mówiąc mam dwuletniego opla
-
2015/10/20 23:44:26
Fajna akcja, chociaz to maly pikus, sasiad kiedys za swoim dostawczym lecial! A i widzisz, chlop, a tez sie mu zapomnialo cos tam ;)
-
2015/10/21 01:02:39
Fusillecko, statystycnie rzec bierąc, fobia powinna juz zacąć ustępować. Ino... no właśnie - cy Twojo fobia jest statystycno? Oto jest pytanie :D
-
2015/10/21 14:26:17
Oj fobia moze trzymac dlugo, bardzo dlugo:)))) Szczegolnie teraz kiedy sie zbliza zima.
Sniegi, deszcze, pluchy, ło matko i tak sobie mysle, ze przynajmniej z rok potrwa, ta Twoja fobia.
Poniewaz maz jest bardzo wyrozumialym mezem, to na pewno zrozumie Twoja fobie:)))
A tak swoja droga, to fajnie jest miec swoje prywatnego kierowce i tego sie trzymaj.

Fusilko, ja rowniez jestem z metra cieta wiec doskonale rozumiem Toje rozterki.
Foch od czasu do czasu jest wskazany - usciski:)


-
2015/10/21 16:43:01
Zaloze sie, ze uslyszalas: "Dac babie samochod!". Ja tak uslyszalam jak wjechalam w garaz, oczywiscie nie z winy mojej. Wina byla garazu:). Takie rzeczy sie zdarzaja, pewnie i Slubnemu sie zdarzyly. Moja rada, jak najszybciej wsiadaj do auta, fobie przelamuj. Szoferowanie jest przyjemne, ale trzeba byc niezaleznym....Pozdrawiam.
-
2015/10/21 18:31:09
Zgadzam się z Krogulcem - sąsiad to szuja!
A co się tyczy długości focha - to u mnie albo u mojej żony trwa on z reguły 3-4 ...godziny!:)
No i jeszcze dodam, że ja osobiście - po takim zdarzeniu - wysłałbym Ciebie na dokształcenie do ośrodka nauki jazdy!:)))))))))))))
...ha, ha, ha!
gregg
-
2015/10/22 09:25:04
Kochana, jajniki kontra auto... Wybacz, w tej sytuacji jestem bardziej wielbicielka aut ;)
-
2015/10/22 19:46:30
SPIRYT!
Oczywiście, że im sie też takie "szpasy" przytrafiają! Jedyna różnica z nami to ta, że za nic sie do własnej winy nie przyznają! :-)))
-
2015/10/22 19:47:17
OWCZARKU!
Oj, nie odpowiem Ci na pytanie wzgledem statystyki, bom tak dawno ją na studiach miała, że zupełnie zaboczyłam! :-))))
-
2015/10/22 19:48:48
ATANER!
Póki co, jest nieźle. Fobia mnie trzyma, Ślubny wozi, żyć nie umierać prawie, tyle tylko, że ..... zaczyna mi to już doskwierać. Wolę swobodę, więc będzie musiała fobia ustąpić!
-
2015/10/22 19:49:47
EZYDOREK!
Przecież wiem, ale w końcu nie zawsze zdarza się taka frajda, aby się z druga połówką podroczyć! :-))))
-
2015/10/22 19:50:17
BROK!!!
I Ty też Brutusie????
;-))))))
-
2015/10/22 19:50:46
MATYLDA!
Trudno, przeżyję jakoś!
;-)))))