Blog > Komentarze do wpisu
Zmiana warty!

Starsza Wnuczka już wróciła do domu. Z wielką ochotą przystapiła do nauki robienia na drutach i przyswoiła podstawy, ale nie mam pewności, czy załapała bakcyla, bo ma jeden problem. Mianowicie, jej robótka jest strasznie ścisła. Skąd - inąd wiem, że najlepiej być pośrodku, bo ja akurat robię wszystko bardzo luźno, a wszelkie moje próby robienia bardziej ścisło, spełzały na niczym. To samo ma Starsza, tyle tylko, że w drugą stronę. Za nic nie dało się robić luźniej, a ja już nie mam argumentów i przykładów, jak to coś osiągnąć. Ale przynajmniej zrobiła mini szaliczek dla swojego kota Snickersa, a prócz tego z wielkim oddaniem uczestniczyła w powstaniu tego szalika poniżej, czyli baktusa. Leży na niej jak należy i będzie zadawać szyku wśród koleżanek!

W ogóle Starsza z moich wnuczek, czyli Młodsza, bo tak wynika z kolejności urodzenia, jest spokojną 16-nastolatką, trochę wycofaną w głąb siebie. Uwielbia lenistwo i spanie,  oraz to, aby jak najmniej jej przeszkadzać w życiu. Tośmy nie przeszkadzali. Mogła się wysypiać do imentu, i jak najbardziej "odpocząć" od swoich Rodziców ! Hi,hi,hi! Swoją drogą, jestem bardzo ciekawa, czy jej przejście w okres dorosłości będzie tak samo bezbolesne, jak u jej Brata, czyli naszego "Chińczyka"!

A Najnajmłodsza przywiozła ze sobą takiego zwierza! O! O! O! Patrzy toto swoimi oczkami, okragłymi jak koraliki i ciągle żuje. I w nocy kwiczy! Wrrrr!

Za to piękna pogoda jest, umiarkowany mrozik, rankiem drzewa i wszystko w szadzi, nawet jezioro zaczęło zamarzać. Jest zatem okazja do fajnych spacerów, nie tylko dla świeżego "wozducha', ale także ku oderwaniu Najnajmłodszej od elektronicznych nośników! Chodzimy przede wszystkim na plażę, gdzie w niewielkim okręgu niezamarzniętego jeziora skupia się całe mnóstwo ptactwa, zacięcie walczącego o kąski chleba, którymi karmią je liczni spacerowicze. 

A mnie zaciekawił ten ogromny ptak, który przysiadł na skraju lodu i wody, czekając pewnie, aż mu jakaś zbłąkana ryba pod dziób podpłynie. Nie wiem, kto zacz. Może kania, albo jastrząb, albo nawet orzeł, bo u nas w Borach bywają. W każdym bądź razie, to jakiś drapieżca! Na poprzednim zdjęciu widać, a jakiej jest odległości od brzegu. Niestety, mój trzydziestokrotny zoom nie wystarczył.

A później zajęliśmy się cukiernictwem. Po pączkach zostały białka, to nasuszyłam bezów. Prócz tego powstały też kruche ciasteczka pomarańczowe. Tym razem w wersji dla Ślubnego, czyli z razowej mąki orkiszowej i zamiast cukru jest ksylitol. Niewiarygodnie kruchuteńkie!

Dla tych z Was, którzy po dzisiejszym Święcie jeszcze nie mają dość słodkości, jak znalazł! :-))) Proszę się częstować! Zapas jest! 

To do miłego! Już w większym zakresie, bo przecież mam ogromne zaległości w odpowiadaniu na Wasze komentarze, nie mówiąc o odwiedzaniu Was!

Już niedługo! :-)))) 

sobota, 14 lutego 2015, fusilla
Komentarze
2015/02/14 22:32:02
U Ciebie jak zwykle smakowitości. Mniam!
-
2015/02/15 04:16:08
czyli twoja Starsza - Młodsza wnuczka całkiem jak moja córka jest...
Boh, jak smakowicie! Pozdrawiam cieplutko
-
2015/02/15 09:48:46
Co do ciasnego robienia- normalka! Pamiętam własną naukę. Powiedz wnusi, że jest bardzo utalentowana i że im więcej wprawy, tym większy luz- w oczkach też! Robótka znakomita! Moje pierwsze próby były żałosne: najpierw luźno, potem coraz ściślej, potem trudno było drut w oczko wbić! ;(( Możesz sobie wyobrazić, jak wyglądał szalik- jak część klepsydry /tej piaskowej!/ To, co zaprezentowałaś, to zupełne cudeńko. Wnuczka ma pełne dane, by z czasem zdetronizować Babcię. Gratuluję Wam obu- Tobie umiejętności przekazywania wiedzy, wnuczce pojętności. :))
-
2015/02/15 11:25:03
Wnuczka zdolna i nie taka leniwa, skoro nauczyła się drutami kręcić i chciało jej się... a
na słodkości się pisze bo jestem łakomczuch - dziękuję :)
-
2015/02/15 12:17:59
Sympatyczne zwierze na zdjęciu. Sam w dzieciństwie takie miałem i to kwikanie pamiętam. :)
-
2015/02/15 18:20:50
bardzo Cie podziwiam za domowe zdolnosci wszelakie!
Dlaczego sadzisz, ze nie lyknela bakcyla skoro sciska oczka? to ma cos wspolnego?
Usmiechy! Ewa
-
2015/02/15 18:36:35
Ten wielki ptak czyhający na rybę to może rybołów ?
W Waszym rejonie można je zaobserwować.
Fajne masz te wnuczki.
-
2015/02/15 19:36:18
Jak u ciebie slodko, uwielbiam bezy...
Zwierz na pewno cudowny, jak kazdy domowy zwierz, tez myslalam nad zaadoptowaniem takiego, na chomiku sie zawsze konczylo.
Teraz jest Mirka i nie powiem, na pewno by sie ze swinki ucieszyla, jak i z kury czy kaczki czy nawet kota ;)
Wnusia ma dryg do dziergania, warto to poglebic. Ja tez kiedys, z poczatku, dziergalam bardzo ciasno, ledwo na drucie sie to suwalo, potem przeszlo. Teraz dziergam scisle i równe oczka, i to wróze twojej wnuczce.
-
2015/02/15 20:13:56
Zdolniacha z Ciebie i nie ma się co dziwić, że wnuczki w genach przejęły.
Jeśli robi za ciasno, to zaproponuj grubsze druty, wówczas nawet przy ciasnej robocie dzianina będzie luźniejsza i miękka.
W miarę ćwiczeń będzie robić mniej ściśle, to i zmieni druty na cieńsze.
Je też dawno temu robiłam ciasno, a teraz muszę brać o 1 numer druty cieńsze, by mieć odpowiednią ścisłość dzianiny.
Poinstruuj mnie jak robić takie śliczne bezy, bo mi nigdy nie wychodziły i przestałam je robić.
Pozdrawiam ciepło.
-
2015/02/15 23:08:42
Kwestia nabrania wprawy . Zanim nauczyłam się robić normalne oczka albo je nadmiernie ściągałam albo robiłam zbyt luźno albo jak popadło - dwa oczka zaciśnięte , pięć za luźnych itp . Po kilku robótkach samo jakoś zaczęło wychodzić. Twoja Wnusia też sobie poradzi. Zwierzunia śliczna - podobna do tych, które hodowały moje chłopaki i wnuczka.
-
2015/02/17 06:21:18
Fajniutka jest ta świnka morska.
-
2015/02/17 12:51:05
Myślę, że nocny zwierz dobrze by się czuł w towarzystwie moich szynszyli. Tylko kto by przy rwetesie takiej trójki mógłby... usnąć? ;-)
Spacerowicze lepiej by zrobili niosąc garstkę zboża. W chlebie są przyprawy, które niestety szkodzą ptakom.
A ów olbrzym to nie kto inny jak bielik. Pewnie nieco zgłodniał i ma ochotę na świeżą rybę :-)
-
2015/02/17 18:04:15
ILENKA!
Bo mogę, prawie bezkarnie! Wyniki dobre, to co się będę umartwiać? ;-)))
-
2015/02/17 18:04:59
ULIKOP!
Nio! Fajne są, prawda?
Częstowałaś się, mam nadzieje! :-)))))
-
2015/02/17 18:06:51
BEZMOHEROWA!
Podażdiom, uwidiom, jak mówią mądrzy Indianie! Jak ja się naumiałam drutowania, długo trwało zaskoczenie w tym temacie, aż poleciało! Co będzie z Młodszej robótkami, czas pokaże!
-
2015/02/17 18:08:08
WILDROSE!
Wnuczka sama zaproponowała naukę, widać jej zależało! Czas pokaże, czy moje nauki będą wykorzystane! :-))))
Korzystaj ze słodkości, jeśli możesz! mam tak samo! :-)))
-
2015/02/17 18:10:07
ROMAN!
Mnie akurat specjalnie chrumkanie świnki nie przeszkadzało, bo śpię z zatyczkami w uszach - Ślubny chrapie! I On miał za swoje! Hi,hi,hi! Nareszcie się dowiedział, jak to jest, gdy ktoś w spaniu przeszkadza!
-
2015/02/17 18:11:28
AGRADABLA!
Ścisłe oczka są trudne do przerabiania i czasem trzeba nieźle się nagimnastykować, aby takie oczko ściśnięte do niemożliwości przerobić!
-
2015/02/17 18:13:19
KABE.ABE!
Rybołowy są na Pomorzu zachodnim, u nas raczej niespotykane! Ja stawiałam na kanię, ale nasz blogowy, "dyżurny" Ornitolog, rozwiał wątpliwości na rzecz orła bielika, który w naszych Borach bywa!
-
2015/02/17 18:14:46
SPIRYT!
Ja wiem, że "pierwsze koty za płoty", dlatego mam nadzieję, że Jej ta obecna trudność nie załamie, i będzie machała drutami w przyszłości, jak ta lala! :-)))
-
2015/02/17 18:18:52
SPLOCIK!
Zrobiłam to, co sugerujesz już w czasie nauki. Skutek marny był, ale widziałam, że Młodsza bardzo się stara nauki wcielić w życie. W "praniu" się okaże, jak bardzo! :-)))
Te bezy robiłam po baaaardzo długiej przerwie. Według strony "moje wypieki". Nie zawiodłam się, tak jak zawsze. Tajemnica tkwi w tym, aby białka miały temp. pokojową. A potem tylko rękaw cukierniczy, odpowiednio wykrojona tylka, i efekt murowany! :-)))
Jakby co, to się zdzwonimy, prawda? :-)))
-
2015/02/17 18:20:43
ONYKS!
To było tylko parę dni naszej pracy, i też wiem, że trzeba czasu, tyle tylko, że nie mam pewności, czy się Młodsza nie zniechęci!
Zwierz fajny, ale to nie to, co tygrysy lubią najbardziej! ;-))))
-
2015/02/17 18:21:06
HANULA!
Tylko na pierwszy rzut oka! ;-)))))
-
2015/02/17 18:23:13
KROGULEC!
Uj, to podejrzewam, że podwójny ładunek korków dousznych nie wystarczyłby! ;-))))
Tak sobie myślałam, że to orzeł, ale pewności żadnej nie miałam. Ta odległość mnie myliła. Całe szczęście, jesteś na posterunku, i teraz mogę się chwalić, że widziałam "orła cień"! :-)))))
-
2015/02/17 18:26:02
Nie cień, nie cień, ale jego samego :-)
-
2015/02/17 18:26:56
Ojej! Nie bądź drobiazgowy! :-))))
-
2015/02/17 20:00:34
Szalik, całkiem, całkiem )) lecz najlepsze są Twoje bezy ))
Co do Twojego pytania o "babskie zajęcia" to potrafię jeszcze artystycznie cerować ), uszyć i przeszyć na maszynie różności ) wyszywać ) choć dawno czegoś takiego nie robiłem, ale potrafię )) a i ugotować też )) czasami doradzam nawet starym kucharkom, jak jest okazja )) to jak z jazdą na rowerze lub pływanie ) raz pojedziesz czy popłyniesz, to umiesz całe życie )
Widzę, że u Ciebie zima jeszcze trzyma, to tak jak u mnie (( Nie lubię zimy ((
-
2015/02/17 20:47:31
Mogłabym Cię nazwać człowiekiem renesansu! Zaimponowales mi!
-
2015/02/18 18:51:28
Jak zwykle, u Ciebie dzieje się dużo.

Tak patrzę na Twojego baktusa i myślę sobie, że chyba dodawałaś w co drugim rzędzie. Zgrabnie wyszedł. Podziwiam, że samymi prawymi oczkami robiłaś - ja w czymś takim nie widzę, gdzie było dodawane, a nie bardzo chce mi się bawić ze znacznikami.
-
2015/02/19 19:02:43
Ale smacznie :)
O.
-
2015/02/19 21:43:56
Kiedyś przepadałam za bezami. Teraz nie wiem, bo nie jadam. Podziwiam Twoje talenty:)
-
2015/02/20 16:50:28
IWONA!
Dodawałyśmy co czwarty rząd, zaraz po oczku brzegowym, zatem fakt robienia ściegiem francuskim zupełnie niczemu nie przeszkadzał! A znaczników nie znam, ze starej szkoły drutowania jestem, gdy jeszcze takich róznych udogodnien nie było! :-)))
-
2015/02/20 16:52:04
OBIEŻYŚWIATKO!
Dzisiaj placek ze sliwkami. Dietetyczny, bo na mące orkiszowej i ksylitolu. To był eksperyment, ale wyszedł bez zarzutu. Wirtualnie częstuję! :-)))
-
2015/02/20 16:53:51
EWA!
Bezów nie robiłam całe wieki. Przypomniało mi się o nich, gdy widziałam na stronie "moich wypieków", jakie ładne. Ale skoro nie lubisz, może potowarzyszysz Obieżyświatce w smakowaniu placka Śliwkowego! ;-)))))