Blog > Komentarze do wpisu
Zakręcona, zakręcona....!!!!

To ja oczywiście!

Własnego ogona juz od prawie tygodnia nie widzę! Ale co tam! Inspekcję zrobiłam, plan ustaliłam, trzymam się go, jak należy. Po drodze jeszcze były Imieniny Ślubnego i rodzinny obiad, bo Progenitura zażyczyła kategorycznie sobie  mojej pizzy i hamburgerów, gdyż- ponieważ mnie tak długo nie było, i nie będa czekać przysłowiowego tatka-latka! Nie mogłam się wykręcić! W końcu odpoczywać będę zaś! Teraz najważniejsze, przeprowadzić się, i to tak, aby potem mieć jeszcze czas na urządzenie Świąt Wielkiejnocy dla całej mojej Rodzinki!

Więc szaleję przeprowadzkowo! Moszczę się w nowym gnieździe! A nie jest to łatwe, skoro przez 37 lat mieszkałam w jednym miejscu. Siłą rzeczy, obrosło się w piórka, czyli przydasie różne, różniste, pamiątki, pamiąteczki przecudne, wspominki i ich odbicia w postaci np. kamyczków z miejsc dalekich wycieczek, muszli z mórz południowych, laleczek robionych przez moje dawne podopieczne, śmiesznego dzbanuszka, czy innej zupełnie niepotrzebnej rzeczy! 

Obrosło się w poduchy, piernatki, koce, narzuty, serwetki, obruski, i inne takie. W ciuchy, które sobie wiszą na wieszakach, lub kiszą się gdzieś w pawlaczach i szafach, bo fajne kiedyś, a wiadomo, moda wraca, to może sie przydadzą! Kiedyś! Niestety, to kiedyś ma chyba szybkość ślimaka, tak więc wiszą sobie i wiszą dopóki, dopóty nie nadejdzie godzina "P", i wtedy okazuję się poniewczasie, że to pic na wodę i fotomontaż też, bo ani to wygląda, ani tego nie ubierzemy, bo gabaryty jakoś niekompatybilne są! Trzeba odsiew zrobić, niekiedy z bólem serca, i łezką w oku! Cóż, nikt nie obiecywał, że rozstawanie się z czymkolwiek z przeszłości, to łatwa sprawa!

Co dzień zatem, deszcz nie deszcz, wiatr nie wiatr, robię po kilka kursów między mieszkaniem a MBD (bardzo mi ten skrót wpadł w pamięć, i bardzo mi się podoba, a nawet nie wiem, kto go pierwszy tutaj użył! :-))) !!! ) czyli.... Małym, Białym Domkiem! Pakuję w walizy, torby, siaty, reklamówki, przenosze do pandarretty, i hajda na nowe włości. A potem wiadomo, że to trzeba wszystko rozpakować, przenieść w nowe miejsce, poukładać, jak należy, chociaż już dzisiaj mam pewność, że po przeprowadzce, i tak wszystko, no, może prawie wszystko, trzeba będzie przemieszczać, bo dopiero w użytkowaniu nowej przestrzeni okaże się, co i jak ze wszystkim współgra!

Mam już praktycznie przeniesione 3/4 tego, co było w mieszkaniu blokowym. Przedtem uzgodniłam z Progeniturą, co komu się przyda, i co kto chce sobie wziąć do siebie. A potem? Niezłą część dawnego dobytku poszło w torby, do ludzi, do "Psiapsiółki", pod śmietnik do ogólnego przeglądu przez tych, co odwiedzają co dzień ten przybytek. Książki już zapakowane w dwie niewielkie torby plastikowe, które ja będę dźwigać, oraz w dwie walizy, superciężkie, które do samochodu, a potem do naszej Wszechnicy, poniesie i przeprawi Ślubny, wszak wiadomo, że walizy nowoczesne są, zatem kółka i śmery-bajery mają!

W międzyczasie panowie Murarze skończyli taras, wykonali szalunki, a potem zrobili betonową podmurowkę pod przyszłe ogrodzenie; potem zabrali sie za wykopywanie i wywożenie ziemi na miejscu przyszłego garażowania naszej pandaretty, która będzie sobie stała na tzw, polbruku. Ślubny tymczasem dzielnie walczy z balkonem. Akuratnie jest na etapie kładzenia podłogi, której zostało jeszcze do wykonania 2.7 mb. Jejciu! Taki piekny i duży będzie, taki wspaniały widok z niego na prawie całe jezioro, aż do przesmyku na Funkę! No, i ten mój fotel bujany na nim! Miodzio!!!

Od jutra przenoszę kuchnie. A miałam ich dwie. W mieszkaniu i nad jeziorem. Trzeba więc było ponownie wszystko przebrać, co niepotrzebne zostawić, a resztę zapakować, tym razem w siaty bawełniane, bo poręczniejsze i do pakowania, i do transportu, a także bezpieczniej w nich, niż w walizach. Stoją więc teraz sobie koło mnie, w ilości ośmiu sztuk. Czekają. 

Jutro dzień będzie dla nas krótszy, bo po południu mamy wizytę u notariusza wzgledem sfinalizowania sprzedaży naszego garażu. Potem ksiązki do Wszechnicy odstawić, wskoczyć do Obi po nowoczesne przyrządy myjące, zakupić w Mediowym sklepie stelaż pod płyty CD. Ile z kuchennych spraw zatem uda mi się ogarnąc, nie wiem. Ale wiem, że dzisiaj jestem skonana, bo nareszcie umyłam po raz pierwszy po budowie, nasze okna! Całe szczęście, że pomagała mi Córcia, bo nie wiem, czy teraz mogłabym cokolwiek napisać. Niestety, cztery miesiące płaszczenia tyłka, żadnych ćwiczeń, basenów, kijków, odbija się potężną czkawką! Czuję każdy mięsień i człapię jak rozdeptana szkapa! 

Tia, ja wiem, że powinno to się robić wszystko powolutku, pomalutku! 

Alem niecierpliwa okrutnie!

I chociaż na koniec dnia boli mnie wszystko, to sobie zawsze u Was, moi Mili Czytelnicy oraz Komentatorzy "pokukam", rzadko co skomentuję, zwłaszcza na politycznych blogach, bo po prostu, o tak późnej porze moja mózgownica już nie działa.

Mam nadzieję, że to jest zrozumiałe, bo obiecuje solennie, że dopieropo przeprowadzce już będę wszystkich namiętnie nawiedzać!

A! Zapomniałabym! Czy ktoś wie, czym się różnią zdjęcia w formacie jpg od tych z formatu jpeg? Bo chciałam na gratce dać ogłoszenie względem sprzedaży naszego mieszkania, ale nie mogłam, bo z tymi zdjęciami mam kłopot - mają być w jpeg. W razie co, to bardzo proszę o instrukcję, jak dla sześciolatka, bom w tych tematach niekumata okrutnie, i łopatologia bardzo wskazana jest! ;-)

A teraz macham serdecznie do Was!

Pozdrawiam!

Do ....????

:-))))

czwartek, 20 marca 2014, fusilla
Komentarze
2014/03/20 21:09:07
No to masz niesamowita okazje na pozbycie sie przydasi, przerabialam w listopadzie. Okna poremontowe i tak gorsze do mycia niz pobudowlane bo twoje nowki niesmigane i pewnie zabezpieczone folia a ja moje wlasna szczoteczka zabkowa czyscilam. Balko niech sie robi, znaczy niech slubny robi i niech czeka na gosci. Ten fotel bujany na wysokosci ? mozesz nabawic sie choroby morskiej, hihi. Jpg i jpeg to to samo (pytalam u madrzejszych), ktos pewnie fonetycznie napisal. A w ogole czemu ja tyle pisze zamiast zadzwonic? Wiem, jestes skonana ale szczesliwa, to widac, slychac i czuc. Buziolam
-
2014/03/20 21:42:37
Z tym przetrzymywaniem "szmat" - bo sie jeszcze przydają - to u mnie jest tak:
Mamy takie dość duże pomieszczenie na piętrze budynku gospodarczego, gdzie moja Ślubna wszystkie takie "kreacje" wynosi. Przy tym mówi, że "kiedyś zrobi z tym porządek", ale częściej, że "to się jeszcze przyda".
No i tak tam sobie te worki rosły, aż urosły w taka ilość, że Gregg już tego nie wytrzymał i wszystko wyrzucił - to znaczy część wyrzucił dosłownie, a część przekazał tam gdzie jeszcze ludzie będą mieli z tego pożytek.
I wiecie co się stało?? NIC.
NIC!! - mało tego - najpierw się nie pokapowała, a jak się już pokapowała, to powiedziała mi, że ...dobrze zrobiłem!!
No to na co w końcu wyszło???? - no chyba na to, że Jej nie chciało się z tym zrobić porządku???????
A ja jestem teraz szczęśliwy - bo mam miejsce gdzie mogę odkładać moje różne deseczki, płyty, 3 takie panele, 2 takie, wiele kawałków paneli, jakieś stare mebelki itp, itd.
Po co??? - no jak po co?!? - PRZECIEŻ SIĘ JESZCZE PRZYDAJĄ!!!!!:)))))))))
gregg
-
2014/03/20 23:54:10
z doświadczenia wiem, że przeprowadzki w naturalny sposób redukują niepotrzebne rzeczy;) Zdarza się oczywiście po jakimś czasie, że jakaś jest "niezbędna", ale cóż... Za późno już... Fajnie się wprowadzać do nowego, pachnącego farbami:)
-
2014/03/21 00:01:22
Czujesz każdy mięsień? Najwyraźniej jest to jeden z aspektów odczuwania szczęścia.

A włóczkę i druty do kompletu z fotelem bujanym masz? :)
-
2014/03/21 00:17:51
Tak myślałam,że szalejesz przy przeprowadzce. A wrzuć tu jaką focię małego białego , bo ciekawam go bardzo.
-
2014/03/21 00:29:33
Popieram przedmowcztynie. My czekamy na zdjecia, w formacie dowolnym:)
-
2014/03/21 05:51:35
Ale jak już się przeprowadzisz to będzie super.
Pozdrawiam.
-
2014/03/21 06:40:29
Prześlij te zdjęcia, to Ci je przerobię. Nie mam pojęcia, czym się te rozszerzenia różnią, ale mój program graficzny jest dość zmyślny:)))
-
2014/03/21 07:17:59
No to dużo sił życzę, bo radość już masz i dobrego mieszkania w MBD.)))
-
2014/03/21 09:11:15
a co bedzie z mieszkaniem? Myslalam, ze zime bedziecie spedzac w miescie?
-
2014/03/21 09:12:08
Promieniejesz, Kobieto, na odległość! I tak ma być! Tylko się nie przepracuj- dawkuj trochę wysiłek! Cudnego zamieszkania na Nowym! :)
-
2014/03/21 09:12:45
ooo juz czytam, na sprzedaz. Oooo
-
2014/03/21 11:40:56
A wiec najpierw o tych jpeg i jpg - tak jak pisze Pioterowa, to to samo, jest tylko jedno ale - jpg to trochę większe pliki a jpeg to malutkie ok. 60 kb zdjęcia. Prawdopodobnie chodzi o to, by pliki które poślesz do Gratki, były w jak najmniejszym rozmiarze, by mogły szybko się otwierać ))
Przeprowadzka to "fajna" sprawa ( Sam kilka razy w życiu się przeprowadzałem, aż osiadłem od wielu lat w konkretnym już miejscu. Przy takich porządkach można poznajdywać przeróżne szpargały, rzeczy czy inne drobiazgi, o których już się zapomniało, a które jako znalezione, otwierają przeróżne szufladki w mózgu i przypominany sobie jak to "drzewiej bywało" ))
Z tymi pozbywaniami się różności, to warto czasami dwa razy pomyśleć, gdyż bywają takie momenty, że zaczyna nam brakować książki, czy drobiazgu, ale już poszedł w świat i pozostały tylko wspomnienia. Fakt, z wieloma rzeczami warto się pożegnać, gdyż powinnaś mieć miejsce na zbieranie ))) następnych szpargałów ))) A jak sama wiesz, takie zbieranie nowości idzie bardzo sprawnie i zanim się obejrzysz, będziesz niektóre z nich upychała w kartonach i wynosiła na strych (( I tak kółko się zamknie ponownie, z tym, że w Twoim MBD będziesz miała więcej miejsca na przeróżne drobiazgi ))
Ja gdy się przeprowadzałem, to zawsze zamieszkiwałem w nowym miejscu, a dopiero potem sprowadzałem swoje manatki. Ty przeprowadzasz się na niewielkiej odległości, więc wszystko powinnaś mieć pod kontrolą )) Pozdrawiam i życzę pięknych snów w nowym i wspaniałym MDB )))
-
2014/03/21 11:53:50
O jpg-ach wszystko juz napisano wiec ja tylko napisze, ze zycze Ci zdrowia i sil do przeprowadzki. Ciagle sie przeprowadzam wiec to dla mnie nie pierwszyzna ale nie lubie tego rodzaju przedsięwzięć i juz! Wiec nie zazdroszcze! I czekam na Twoje zdjecia z nowego miejsca nad jeziorem, czego serdecznie zazdroszcze :)
-
2014/03/21 15:18:48
:) ja sie tylko usmiechne, bo zmeczylam sie czytajac Twoj wpis ;) szczegolnie o tych umytych oknach.. u mnie taka zima, ze moge o myciu okien pomarzyc...
-
2014/03/21 15:48:27
Wszystko zrozumiale kochana, udanej przeprowadzki! :)
-
2014/03/21 18:44:55
Kobieto masz parę!. Takich świąteczno kapitalnych porządków dawno nie widziałam.Ostatnio jak ja się przeprowadzałam. Jesteś zmęczona ale czuje się tę moc energii i radości. Proszę o zdjęcie widoku z balkonu na jezioro , na przyszłość.
-
2014/03/21 18:59:54
:)
mnie jak wszystko pójdzie po myśli to czeka w czerwcu...
-
2014/03/21 19:32:06
...a ja , jak zwykle, na zdjęcia czekam:)
-
2014/03/21 19:36:34
Jeszcze - wg mnie, jpeg i jpg to dokładnie to samo.
-
2014/03/21 21:38:38
Racja, zaczynaj nowe zycie bez starego balastu.
-
2014/03/22 10:44:16
tak wlasnie spelniaja sie marzenia :)
-
2014/03/23 19:13:50
PIOTEROWA!
W razie draki spadachron kupie, albo jakiś wielgachny parasol! :-)))

BROK!
A to masz rację, z tym pączkowaniem przydasi. Co się zrobi remanent, to znowu za pare lat to samo w szufladach!

PASIWO!
Fajnie tym bardziej, że to jakoś tak spontanicznie narodzona idea!

IWONA!
Oczywiście!!! Przygotowana na ta ewentualność jestem praktycznie od młodości, bo od tego czasu umiem dziergać!

ONYKS!
Oczywiście, że wrzucę, ale dopiero w maju, gdy już kwiaty będą i porządek względny w obejściu! ;-)))
-
2014/03/23 19:22:09
DUO!
Cierpliwość, to jedyne co mogę w tym wzgledzie tymczasem polecić! Luknij poniżej, odpowiedź już jest! :-)))

HANULA!
Oczywiście, że będzie super!
Innej mozliwości nie przewiduję!

ILENKO!
Skontaktowałam się z adminem portalu i okazało się, że akurat tego dnia były jakieś zawirowania techniczne. A nawet gdyby co, to ja zmniejszać zdjęcia potrafię! Ale za gotowość pomocy ślę Ci najpiekniejszy uśmiech! :-)))

MADANKO!
Dziękuje. Sił starczy napewno, gdy się za siebie wezmę w niedługiej przyszłości, bo teraz najważniejsza przeprowadzka.

AGRADABLA!
Mieszkanie sprzedaję. Po co mi one? Dzieci mają swoje, a ja niestety nie z tych, co robią drogie prezenty Wnukom. Niech sami się wszystkiego dorabiają, jak my. Lepiej potem docenią!

BEZMOHEROWA!
Myślę, że każdy by się cieszył, gdyby w późnym wieku mógł zrealizować swoje marzenie! :-)))
-
2014/03/23 19:30:52
WAWRZEK!
To moja jedenasta przeprowadzka. Mam nadzieję, że ostatnia, bo tej na łono Abrahama, za lat ileś tam, zupełnie nie liczę! ;-) Cztery z Rodzicami, sześć własnych, w tym jedna z domu rodzinnego, do miasta, w którym zakotwiczyłam na dobre, a potem kilkakrotne tułaczki po pokojach sublokatorskich.

WILDROSE!
Z każdą przeprowadzką obrastałam w "piórka". I zastanawiam się teraz, jak robili to moi Rodzice, że ładowałi wszystkie lary i penaty na ciężarówkę z przyczepą, i jechali z naszą trójką, a potem czwórką w nowe miejsce.

CUTIE!
No, napracowałam się, ale też jeszcze na koniec zostaje umycie okien w mieszkaniu, które opuścimy.

SAD!
Dziękuję! Serdeczności podsyłam. Tulipany u Was pewnie cudnie kwitną, co? :-)))
-
2014/03/23 19:35:44
BABCIA!
To tak przy okazji, to porządkowanie się trafiło, ale nie ukrywam, że cieszy mnie to! Jak tylko Ślubny (?) skonczy jego montaż, a pogoda w tym zdecydowanie przeszkadza, to zaraz fotę strzelę i pokażę! :-)

WANILIA!
O! Super! Gratuluję i cieszę się razem z Tobą!

IKROOPKA!
Będą, będę! Spokojnie! :-)))

SPIRYTKU!
Nowe życie, to i nowe porządki musza byc, nie mówiąc już o pozbywaniu się tego, co niepotrzebne.

MATYLDA!
Dokładnie tak! Zawsze przecież: chcieć - to móc! :-)))
-
2014/09/14 22:29:29
Ostatnio nie miałam czasu na zaglądanie do blogów.Teraz uzupełniam zaległości.Przeglądałam Twoje wpisy wstecz. Bardzo rozsądnie postępujesz.Zapracowałaś, zainwestowałaś, a teraz możesz się cieszyć i jak widzę przyjemnie spędzasz czas.Domeczek cudowny.Gratuluję .Pozdrawiam.Ula
-
2014/09/17 20:07:04
ULKA!
Cieszę się, że sie odzywasz, bo już ostatnio się zastanawiałam, gdzieś Ty! :-))))