Blog > Komentarze do wpisu
Kropka nad "N"

Żegnam już Niemcy!

Bez żalu, ale… będę na pewno, nie raz, nie dwa, wspominać te kilka lat z przerwami, które spędziłam w tym kraju, pracując jako opiekunka starszych osób.

Jak wiadomo, co pisałam parę lat temu,  trzeba było zrobić remont generalny naszego blokowego mieszkania, oraz poddać renowacji nasz drewniany domek letniskowy nad jeziorem.  A my przecież  nigdy, prócz kredytu MM dla młodych małżeństw, nie korzystaliśmy z usług bankowych. Gdy więc nam wykazano, że biorąc kredyt na ok. 50000, trzeba liczyć się z 10-ciotysięcznymi odsetkami, tośmy spasowali. Emeryturę wprawdzie małą miałam, Ślubny coś tam zarabiał w swoim zakładzie pracy, Dzieci na swoim, ale….! No! Wiadomo! Moje dorabianie po kątach, też „psu na budę” się zdawało. Nie dziwota zatem, że w końcu, po kilku latach drążenia dziury przez moja koleżankę, zdecydowałam się. Jadę!

Żeby nie było!!!

O budowie małego, białego nie było w ogóle mowy!

Ślubny się zaparł. Nie pójdzie na wieś mieszkać i już!!! I nie trafiały argumenty, że to wieś miejska, oddalona od naszego miasta o 6 km. Piękna, modernizowana. Wokół lasy, ścieżki rowerowe, ryby w jeziorze ( na to ostatnie myślałam, że Go złapie, ale nie ), i …nagle zmienił zdanie. Wielka zasługa w tym mojej Córci, która wiedziała jakich argumentów użyć! Czołobitność dla niej!!! W końcu Córki dla Ojców, to najważniejsze Osoby! Coś o tym wiem!

Budujemy więc. Moje marzenie ( które też jakoś tak spontanicznie się urodziło w mej łepetynie ), o małym, białym domku miało się spełnić! I się spełniło! Czeka na mnie!!!

Wyjeżdżałam  praktycznie nie znając języka. Rzuciłam się na głęboka wodę, i nie utonęłam

A przecież mogło się nie udać! Nic nie wiedziałam o tego rodzaju pracy, wszystko na początku było dla mnie nowe, obce, nie nasze. Życie, zwyczaje, kuchnia, stosunki międzyludzkie i rodzinne, wszystko! Musiałam to „piorunem” przyswoić, a łatwe to nie było, tym bardziej, że ja ambitna bardzo byłam, i za nic na świecie nie chciałam mówić po niemiecku, uważając, iż skoro nie mówię dobrze, to nie mówię wcale. Po dwóch latach przeszło wykazano mi mój błąd. ( MADANKO – to Twoja zasługa ). Bo faktycznie, to prawda, że Niemcy chcieli się porozumieć z opiekunką, która przyjeżdżała do ich Rodzica. Tak bardzo chcieli, a ja nie dawałam im po temu sposobności!! W końcu się przełamałam! I …. Poleciało!!!

Te kilka lat, kiedy co jakiś czas Niemcy były mi domem, odbiło się jak pieczęć, na moim życiu. Zmieniło wiele. Nie tylko mnie, jako osobę, bo jednak stałam się jakby bardziej „światowa ”, pewna siebie i wiem, że potrafię sobie poradzić w wielu sytuacjach, których do tej pory raczej nie doświadczałam. Nauczyłam się przede wszystkim cierpliwości do drugiego człowieka. 

I pokory też się nauczyłam! Wobec tego, co ostateczne!

Nie , nie boję się śmierci!

Nawet myślę, że jest mi bliższa może, przez sam fakt, iż czułam jej powiew na moich ramionach! Każdego mojego podopiecznego szanowałam i starałam się zawsze tak postępować, jakbym chciała, aby mnie to spotkało. Dawałam im po prostu poczucie bezpieczeństwa, ogarniając drobiny codzienności, sprawy banalne i nudne, porządkowałam ich świat. Każdy był dla mnie ważny. Byłam kobietą pomocną, taką ….dbaczką!

Poznałam wielu Niemców, co bardzo pomogło  w cieplejszym postrzegania tego narodu, z którym w przeszłości wiązała nas tragiczna historia. Pozbyłam  się wielu stereotypów. Odpowiada mi tutejsza skrupulatność, umiłowanie ładu i porządku, przysłowiowe „ordnung muss sein”, które jak by nie było, ułatwia życie. Nie są tak powściągliwi w okazywaniu emocji, jak się powszechnie sądzi u nas. Wręcz przeciwnie, zawsze podziwiałam, jak świetnie potrafią się bawić, a już prym w tym wiodą zwłaszcza mniejsze społeczności, w niewielkich wioskach i miasteczkach. Są serdeczni i bardzo chętni do pomocy, poukładani i dbający o środowisko. Nie wiem, czy miałam to szczęście specjalnie, ale zazwyczaj spotykałam Niemców uprzejmych, konkretnych, dobrze zorganizowanych i serdecznych.

Zawarłam kilka znajomości, które trwają i pewnie będą nadal kontynuowane.

Poznałam też smaki tutejszej kuchni, piękno krajobrazu, pieczołowicie odnowione zabytki, folklor, kulturę, rozrywkę.

To nie był stracony czas.

Zostawiam tu miłe wspomnienia.

O wszystkich miejscach.

I przede wszystkim o LUDZIACH!

Nie pamiętam tego, co przykre - były to bardzo rzadkie zdarzenia - bo po co?

To były lata dobrze przepracowane i dobrze wykorzystane.

Przede mną teraz nowy czas.

W moim własnym domu!

Małym, białym!

Lasy i jezioro do tego!

Życie jest piękne!

ALE!!!!


 

I to by było na tyle!!!

Mam przed sobą parę dni wytężonej pracy, bo chcę wszystko pięknie ogarnąć na przyjazd mojej zmienniczki, a przed wszystkim chcę pokazać moim Niemieckim Pracodawcom nasz Polski ordnung!

Nie będzie mnie zatem tutaj do momentu powrotu w domowe pielesze!

Trzymajcie się ciepło!

:-)))

niedziela, 09 marca 2014, fusilla
Komentarze
2014/03/09 00:40:33
Fuillko, cieszę się, że Cię poznałam. Choćby przez te rzędy liter i zdjęcia.
-
2014/03/09 07:28:52
Kochana, niniejszym chciałam Ci przekazać, że jesteś moją bohaterką! Daj znać, gdybyś miała ochotę na "pożegnalny" telefon, to rzucę namiary:)
-
2014/03/09 07:46:12
Staram się trzymać.
Lat tych nie zmarnowałaś. Możesz teraz zrealizować soje marzenie.
Bogu nie udała się starość i zęby. Zęby powinny odrastać tak jak paznokcie.
Dobrej niedzieli.
Szczęśliwego powrotu do domu.
Odezwij się szybciutko.
-
2014/03/09 08:01:37
Mądra z Ciebie kobieta!
-
2014/03/09 09:14:07
IWONA!
Ja nie znikam zupełnie!
Jeszcze Ci sie znudzę! ;-)))
-
2014/03/09 09:15:16
GREEN!
Jak masz jeszcze nr mojej komórki to podaj, jak nie, to na gazetowy mail. Twoje niemieckie namiary zostały w Jesteburgu!
-
2014/03/09 09:20:44
HANULA!
Nie wiem za bardzo, co się komu nie udalo, ale myślę sobie, że jakość naszej własnej starości w dużej mierze od nas samych zależy! :-)))
Pozdrawiam!
-
2014/03/09 09:21:55
ILENKA!
:-))))))))))))))))))))))))))
-
2014/03/09 09:42:00
Pięknie podsumowałaś cały ten okres, Fusilko! Niczego nie brakuje. I bardzo Ci dziękuję za ten wpis. Dobrze będzie czasem do niego wracać, bo jest ogromnie ważny- dla mnie.
-
2014/03/09 10:03:00
Piękny wpis zrobiłaś Fusilko .To prawda ,że odważyłaś się i poszłaś na całośc ,poznając przy tym kulturę i obyczajowośc narodu,przede wszyskim cierpliwości i pokory do słabych i chorych ludzi.Wszystkiego dobrego na nadchodzący tydzeń.
-
2014/03/09 10:12:46
Piękny, mądry i dobry wpis. Ściskam Cię serdecznie.)))
-
2014/03/09 10:37:08
Pięknie napisane, powodzenia:)
-
2014/03/09 11:22:41
Dobiegłaś do mety jeśli chodzi o okres niemiecki,marzenie spełnione , masz satysfakcję a teraz będzie sporo uciechy z urządzania się, cieszenia wiosną. Wszystkiego dobrego!
-
2014/03/09 13:29:45
BEZMOHEROWA!
O! Ale mnie zadziwiłaś!
No, skoro jednak tak twierdzisz, to prosze korzystaj wedle uznania! ;-)
-
2014/03/09 13:30:31
IRA!
Czasami jak człowiek musi, to raczej sie postara, niz udusi w sosie niemożności! ;-)))
-
2014/03/09 13:31:45
MADANKA!
Ściskam Cie również, bo gdyby nie Ty, to miałabym na początku przechlapane. Zawsze podnisłaś na duchu i doradziłaś. Jestem Ci za to bardzo wdzięczna!
-
2014/03/09 13:33:54
IKROOPKA!
Postarałam się? No cóż, trochę było siedzenia, kreślenia, retuszowania. ;-)
-
2014/03/09 13:34:29
BABCIA!
Meta juz na wyciągnięcie ręki!
Za trzy dni! :-)))
-
2014/03/09 16:04:09
Piękny wpis.Dla chcącego nie ma nic trudnego-jesteś tą chcącą.Najgorzej tak siedzieć i marudzić,warto wziąść swoje sprawy w swoje ręce tak jak ty zrobiłaś.Pomijając sprawy finansowe zdobyłaś tyle doświadczenia,zobaczyłaś tyle ciekawych miejsc a przede wszystkim poznałaś różnych ludzi.Życzę ci abyś w dalszym ciągu utrzymywała kontakt z tymi miłymi osobami i abyś odnalazła tu ,u siebie przyjazne ci osoby.
-
-
2014/03/09 18:09:29
Czytając Twoje podsumowanie, widzę, ze jesteś Wspaniałą Kobietą ) Twój Małżonek to wie, więc będzie Ciebie nosił na rękach ))
Zrobiłaś jeden błąd ) który zaczęłaś naprawiać po dwóch latach ) czyli nauka języka, ale tutaj miałaś na początku jeszcze, jak piszesz stereotypy w głowie, które w końcu zostały wyparte ) Mój śp. Ojciec mawiał, ze chcąc nauczyć się obcego języka, należy pojechać do danego kraju i nie spotykać rodaków )) Sam znał perfekt osiem języków, ja nie jestem taki dobry ()
Z Twojego wpisu widać, ze jesteś wdzięczna losowi , że mogłaś przeżyć coś takiego jak te Twoje wszystkie wyjazdy. Życie jest takie, że uczymy się każdego dnia, o ile tego chcemy, a Ty widać chciałaś i Twój upór i samozaparcie, dbałość o ład i przede wszystkim człowieka dały efekty. Możesz sobie powiedzieć, lub zaśpiewać - To były piękne dni - które trwają )) Wracaj szczęśliwie ))) Pozdrawiam )
-
2014/03/09 22:25:40
Cieszę się, że Cię poznałam, choćby poprzez wpisy i wymianę komentarzy. Wszystkiego najlepszego i do rozmów już w Polsce. Pozdrawiam Cię serdecznie.
-
2014/03/09 23:28:34
Daj Boże każdemu potrzebującemu taką opiekunkę... Podziwiam Cię. I tak wzruszająco opisałaś swoją przygodę z Niemcami... Łzy same napływają do ócz :) Ech. Czekam na kolejny wpis, już stąd :)
-
2014/03/10 12:09:42
Kiedyś już Ci mówiłam, że jesteś bardzo mądrą osobą. Pięknie to wszystko napisałaś. Masz wspaniałe pióro, mógłby to być dobry artykuł do jakiegoś pisma, żeby więcej ludzi przeczytało. Wzruszyłam się czytając.
-
2014/03/10 13:00:24
Dzielna jesteś i rzeczowa w swoich opisach. Niełatwe było to Twoje przebywanie w Niemczech tylko pracowite, to nie wycieczka turystyczna, ale miałaś cel swojego poświecenia - biały domek. Dobrze, że do tego podchodziłaś rozsądnie i spokojnie. Oby zdrowie Ci dopisało dalej w latach korzystania z uroków życia, taki odpoczynek po tych kilku latach pracy, którą czujesz w kręgosłupie Ci się należy.
-
2014/03/10 14:07:24
Postawiłaś kropkę nad N. Czas na nowe wyzwania:) Jakże przyjemne idzie NOWE :)))
-
2014/03/10 17:47:22
wzruszylam sie...
-
2014/03/10 20:44:49
Bedzie ciebie tutaj brakowalo... wielu nie zapomni ciebie.
-
2014/03/10 22:15:00
No! Nareszcie komentarz nie robiący ze mnie "matki teresy"! :-)))
Ty weź Weselna popatrz u siebie, a tez i u mnie na trzy wpisy wstecz, że masz do odebrania cosik! :-))))
-
2014/03/10 22:15:25
Teraz mam nadzieję na relacje z małego, białego, z leżaczka na tarasie, z tego co za oknem, z "kijkowania" po lesie, z brzegów pięknego jeziora........ Szczęśliwej powrotnej podróży! :)
-
2014/03/10 22:16:45
WAWRZEK!
Znasz to? "gdyby babcia miała wąsy, to byłaby dziadek!"! To tak mniej więcej teraz ze mną jest!
Ale powtórki z rozrywki nie będzie! ;-)))
-
2014/03/10 22:17:48
JESIENNA!
Tez się ciesze i macham na zaś! :-)))

-
2014/03/10 22:20:25
MOONFAIRY!
No weź nie przesadzaj, co?
OK! Z lasu i jeziora bedzie mniej łzawie! ;-))))))
-
2014/03/10 22:21:31
EWA!
Nie zawstydzać mnie proszę i nie wbijać w nie pożądane poczucie dumy z pisaniny belejakiej!
-
2014/03/10 22:22:54
JOLAS!
Cieszę się z tego co napisałaś, bo to jest mi bliskie! Bardzo!!!
Macham wesoło! ;-)
-
2014/03/10 22:23:53
NESSAG!
Kropka jest, ale przytupu już nie będzie! I dobrze!
Pozdrawiam pieknie!
-
2014/03/10 22:24:26
MATYLDA!
??????????????????
!!!!!!!!!!!!!!!!!!
:-)))))))))))))))))))
-
2014/03/10 22:25:36
SPIRYT!
A dlaczego mnie tu żegnasz????
Nigdzie nie uciekam!
Bedę na bloxie, jak zawsze!
-
2014/03/10 22:26:56
JOANNA!
Wpis z małego, bialego będzie. Ale po przeprowadzce! Zatem przyjdzie Ci poczekać trochę! :-)))
-
2014/03/10 23:21:52
Tak se myśle, Fusillecko, ze kieby Twój Ślubny pobył se jeden sezon na holi, wroz ze mnom, moim bacom i juhasami, to potem - abo juz zodno siła nie zaciągła by go na wieś abo... z wielkom chęciom by sie na te wieś przeprowadził, nawet nie 6, ba 6 tysięcy kilometrów od najblizsego miasta :D
-
2014/03/11 19:15:09
Bardzo jesteś silna Fusillko!
Dobrego powrotu do domu :)
O.
-
2014/03/11 19:23:12
podejrzewam, ze każde moje rozstanie z mężem skończyło by się depresją. Dlatego podziwiam Ciebie. Ja nie jestem już tak silna jak kiedys, albo jak mi sie wydawało.Pięknie opisałas swoje zakończenie, ale podejrzewam, że będzie Cię dalej ciągnęło;)
-
2014/03/11 21:57:35
Szczesliwego powrotu:)
-
2014/03/11 22:59:40
czekam na Ciebie z niecierpliwością!
pozdrawiam ciepło
-
2014/03/12 09:03:14
czytałam ciebie przez wszystkie te lata..
nigdy nie pisałam..
a teraz napiszę..czekałam na twoje wpisy..jesteśmy w tym samym wieku i podziwiałam twoje samozaparcie i dążenie do celu..
jesteś fajną kobitką..życzę ci zdrowia i dobrego życia w domku nad jeziorem
-
2014/03/12 13:31:12
Aneczko, zawsze bylas niezwykla! Jestes przykladem dla innych, ze chciec to moc!
A ja pozdrawiam Cie z Australii! Dalam rade tu dotrzec:-) Usciski dla Ciebie Dzielna Kobieto!
-
2014/03/12 15:43:22
Do zobaczenia w kraju!
Komitet powitalny już czeka:
F - fantastyczna
U - uczynna
S - solidna
I - inteligentna
L - lojalna
L - liryczna
A - altruistka
Kto to ?
FUSILLA !
:)
-
2014/03/12 17:12:36
fusillo - cóż mogę powiedzieć, chyba to co greeneyed - bohaterka dnia codziennego jesteś. Oby Twój czas w małym białym był jak najszczęśliwszy i najdłuższy. Do zobaczenia we wpisach z Polski
-
2014/03/13 21:36:41
Owcare!
Ślubny to hyrnyngość, ale uwielbia ino kanape i ćwiczenia kciuka przed tv. Nie dziw więc, że nie lubi się ruszac!
-
2014/03/13 21:37:35
OBIEZYSWIATKA!
Oj tam, zaraz silna!
Normalnie, wiedzącza czego chce! :-)))
-
2014/03/13 21:38:28
DANA!
Czasem krótkie rozstania robią lepiej dla długotrwalego związku, niż doraźne dąsy i swary!
-
2014/03/13 21:39:20
SAD!
Dziekuję. Wróciłam bez problemów i juz zwarta oraz gotowa na przeprowadzkę!
-
2014/03/13 21:40:28
WANILKA!
Cieszę się! Lubie powroty, i lubię to, na co po nich czekam, czyli urządzanie małego, białego!
-
2014/03/13 21:42:16
CIOTKAMATYLDA!
Dziękuję! Były to trudne lata czasami, ale było warto! Mam satysfakcję, że wszystko zawdzięczamy ze Slubnym, nie od dzisiaj zreszta, nam samym!!!
-
2014/03/13 21:43:38
HANIA!
Wow! A z Australijczykiem będziesz miała kontakt. No wiesz, z jakim, z tym z dawnych Dzienników!
-
2014/03/13 21:44:21
KABE!
Zaniemówiłam!!!

Dziękuję!!!
-
2014/03/13 21:45:26
KASIA!
Żadnam bohaterka, bo takich jak ja, jest tysiące, różnicza jedyna w tym, że mało kto to opisuje! :-)))
-
2014/03/15 12:30:30
:) piekne podsumowanie :)
-
2014/03/16 01:10:11
pieknie!
bardzo sie ciesze, ze wracasz :)
-
2014/03/17 08:26:40
No i prosze cala Fusilka, jeszcze porzadki po sobie porobi wszystko wypiesci, wyglaszcze i dopiero w droge! Zeby wszyscy Polacy tak pracowali to moze by opinia o nas na swiecie byla lepsza! Ale Ty dbasz o to, zeby o nas dobrze mowili i chwala Ci za to Fusilko!
-
2014/03/17 22:44:52
SZYMANSKA!
Może i piekne, ale przede wszystkim prawdziwe! :-)))

-
2014/03/17 22:45:13
CUTIE!
Ja też! Jestem niewiarygodnie szczęśliwa! :-)))
-
2014/03/17 22:46:10
WILDROSE!
A co mi zależało? Cały czas tam to wielkie lenistwo było i chodzenie na zwolnionych obrotach. Niech więc sobie zobaczą, że Polka potrafi! A co!!!